VIDEO TRANSCRIPTION

Podsumowanie: Artykuł ostrzega przed popełnianiem błędów związanych z zarządzaniem majątkiem po śmierci bliskich. Wskazuje na konsekwencje prawne, takie jak kradzież z włamaniem czy przywłaszczenie mienia, oraz podpowiada, jak zabezpieczyć się przed problemami prawnymi. Zaleca m.in. nie korzystanie z konta zmarłego bez upoważnienia, informowanie rodziny o dysponowaniu środkami oraz korzystanie z legalnych ścieżek zwrotu kosztów pogrzebu. Ostrzega przed konsekwencjami prawno-karnymi i zachęca do przestrzegania prawa.
Jeśli wyprawiłeś swojej babci pogrzeb, za pieniądze, które znajdowały się na jej koncie, grozi ci nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Dzisiaj bierzemy na warsztat absolutną plagę. Najczęstszy, najgłupszy i najbardziej niebezpieczny błąd, jaki Polacy popełniają masowo zaraz po śmierci swoich najbliższych, zaraz po tym, jak podpisują dokumenty za swoich małżonków. Błąd, który z normalnej, kochającej się rodzinny potrafi zrobić po prostu śmiertelnych wrogów na całe życie, a z uczciwych ludzi po prostu przestępców. I to przestępców z wyrokiem karnym, którzy ponoszą konsekwencje znacznie bardziej dotkliwe niż zwykli zawodowi kryminaliści, którzy nie mają miejsca w więzieniu. Dzisiaj Cię postraszę i zrobię to po to, żebyś nie zrobił głupot, które zniszczą Ci życie. Pokażę Ci kto i w jaki sposób udowodni Ci kradzież. Bo gwarantuję Ci, że zostawisz po sobie cyfrowe ślady grubości autostrady.
Powiem Ci, czego absolutnie nie wolno robić z chwilą śmierci bliskiego. Ale też powiem Ci w jaki sposób możesz się. . . zabezpieczyć sytuację, w której niestety nie byłeś na tyle przewidywujący i popełniłeś błąd, przy którym się przestrzegam. Dam Ci twardy protokół awaryjny. Krok po kroku powiem Ci, co masz zrobić jeszcze dziś, żeby nie pójść siedzieć i odkręcić cały ten bałagan. Dlatego zaczynamy. Zacznijmy od największego mitu, w który wierzy niemal 90% Polaków. Słyszę to od klientów niemal codziennie. Panie adwokacie, ale przecież miałem upoważnienie. Ojciec był ze mną w banku i zrobił na mnie pełną mocnicę do swojego konta. Miałem pełne prawo. I teraz słuchaj mnie bardzo uważnie.
Sekundzie, dokładnie w W tym ułamku sekundy, w którym lekarz wypisuje na karcie zgonu datę i godzinę śmierci Twojej najbliższej osoby, Twoje pełnomocnictwo przestaje istnieć. Wyparowuje. Artykuł 101 paragraf 2 Kodeksu Cywilnego mówi brutalnie wprost. Umocowanie wegasa ze śmiercią mocodawcy. Od tej pory pieniądze na koncie Twojego ojca, matki, żony nie są już pieniędzmi Twoich bliskich. Bo oni nie żyją i stracili tak zwaną zdolność prawną. One też nie są twoimi pieniędzmi, one stają się świętą masą prawną, zwaną masą spadkową. Z prawnego punktu widzenia stajesz się dla tego konta bankowego osobą całkowicie obcą. I nie ma znaczenia, że zmarły nałożył śmierć i powiedział, bierz te pieniądze i się nie martw, słowo nieboszczyka nie stoi ponad ustawą normą.
Dopóki sąd albo notariusz nie powie oficjalnie, że na papierze nie potwierdzi, że to jest twój majątek, to to nie jest twój majątek. I paradoks prawny polega na tym, że do momentu, kiedy. . . Nie dostaniesz tego potwierdzenia, to nie jest twój majątek, ale skutek tego będzie od momentu, kiedy ktoś zostawił ten spadek. Więc co się dzieje w świetle prawa karnego? Kiedy mimo to idziesz do bankomatu i wbijasz PIN albo logujesz się na aplikację, klikasz wykonaj przelew, myślisz, że to niewinna wypłata własnych środków, prokurator, który będzie analizował tę sprawę, będzie na to patrzył zupełnie inaczej. Wchodzisz po prostu butami w kodeks karny i to z grubej rury. Po pierwsze. . . Popełniasz kradzież z włamaniem. Tak, dobrze słyszysz. Artykuł 279 Kodeksu Karnego.
Stąd najwyższy już wielokrotnie orzekał w takich sprawach, że użycie cudzej karty płatniczej i przełamanie zabezpieczenia jakim jest numer PIN przez osobę, która nie jest uprawniona do wyciągnięcia tych środków, a ty przed chwilą te uprawnienie przecież straciłeś, to kradzież z włamaniem. To jest najlepsze. Jesteś traktowany przez system dokładnie tak, jak facet, który łomem rozbił witrynę u jubilera. Wyrok jaki cię może spotkać to od roku do 10 lat odsiadki za wpisanie czterech cyfr tylko po to, żeby móc zapłacić za trudne twojej babci. Kolejną możliwą zasadą odpowiedzialności jest artykuł 284, który mi o przywłaszczeniu mienia. Zabierasz majątek, który w tym momencie przecież należy solidarnie do wszystkich potencjalnych spadkobierców, a nie tylko do ciebie. Brutalnie mówiąc okradasz masę spadkową.
I teraz sobie myślisz, eee tam, przecież bank się nigdy nie dowie, przecież to gigantyczny korporacyjny moloch, nikt tego nie sprawdzi. I tu się mylisz. To nie są lata 90. , kiedy akt zgonu woziło się furmanką. Żyjemy w potężnie zinformatyzowanym państwie. Nie masz pojęcia, jak łatwo cię namierzyć. Kiedy zgłaszasz zgon w Urzędzie Stanu Cywilnego, żeby dostać akt zgonu, urzędnik wpisuje tę informację prosto do centralnej bazy PESEL. A zganij co, wszystkie banki w Polsce są podłączone do systemu ogniwo i państwowych rejestrów. Codziennie automatycznie weryfikują bazę danych. Wiele banków dowiaduje się o śmierci swojego klienta w ciągu do 24 godzin. Ich system z automatu całkowicie bezdusznie blokuje te konto. A co jeśli byłeś na tyle sprytny, że zdążyłeś wypłacić tę gotówkę w pierwsze kilka godzin po śmierci? Zostawiłeś niestety ślad.
Twardy, cyfrowy dowód swojej winy. Więc każdy bankomat ma kamerę, która patrzy prosto w twoją twarz. Bank wie co to są kumpty, o którym godzinie, w którym bankomacie wypłacono pieniążki i kto tego dokonał. Każde logowanie do aplikacji mobilnej zostawia ślad w logach banku. Twój adres IP, geolokalizacji i dokładny numer telefonu. A teraz sobie wyobraź sytuację, jesteś na sali standowej. Na akcie zgonu lekarz napisał zmarł 10 marca o godzinie 12. A w systemie bezpieczeństwa banku W kimi czerwonymi literami napisano jest wypłata z bankomatu 10 marca godzina 16. 30. 4 godziny po śmierci niebałszczak magicznie z martwych stał i wypłacił środki z konta. Albo założył dres, poszedł do żabki i wypłacił 10 tysięcy złotych.
Oczywiście prokurator będzie miał z tego nie zły ubaw, ale nie dlatego, że tak się tłumaczysz, tylko dlatego, że będzie miał prostą sprawę podaną na złotej tacy. Będzie mógł sobie wpisać w rubrykę to, że z kazu Kowalskiego dla ciebie to może być tragedia, dla niego po prostu kolejny dzień w pracy. Ale bank to jest najmniejsza sprawa. Największe niebezpieczeństwo czyha na ciebie w twoim własnym domu. Najczęstszym powodem policyjnych spraw karnych o czyszczenie kont pozmarłych jest oczywiście kochana rodzina. Pieniądze, a zwłaszcza pieniądze rodzinne, to temat, który wyciąga z ludzi absolutnie najgorsze zwierzęce instynkty. Nawet w najlepszych, bardzo wierzących, konserwatywnych, świętych, postępowych i tak dalej domach nie ma reguły.
Masz siostrę, z którą nie rozmawiasz od pięciu lat? Albo masz ojca, który ma drugą żonę, która tak się składa życie nienawidzi, albo brata, który uważa, że rodzice zawsze faworyzowali ciebie. Sorry, ale to są potencjalni twoi wrogowie. Mija rok, idziecie do sądu załatwić podział spadku, dom, działka, stary samochód, zaczynacie się kłócić o każdy metr i nagle druga żona albo ten brat staje przed sądziobowi. Wysoki sądzie zmarły miał odłożone oszczędności życia. Proszę o wystąpienie do banku o jego pełną historię konta z dnia jego śmierci. Sąd wydaje postanowienie, bank odsyła wyciąg, a na wyciągu czarno na białym. wypłata z bankomatu, podjadacie zgonu 50 tysięcy złotych. W tym momencie jesteście ugotowani. Sąd automatycznie patrzy na was jak na pospolitego złodzieja.
Brat z uśmiechem na twarzy składa zawiadomienie do prokuratury, jeśli nie zrobi tego sąd, a wy stajecie się chmieną, cmentarną, która okradła własnego zmarłego ojca przed tym, zanim jeszcze tak naprawdę trafił do kosnicy. W sądzie karnym dostajecie wyrok za przywłaszczenie, a w sądzie cywilnym rodzina może wnieść uznanie cię za osobę niegodną do dziedziczenia, więc tak naprawdę przegrywasz, Tracisz. prawo do całego spadku tylko dlatego, że chciałeś pochować matkę albo ojca w sposób godny. Kończysz z wyrokiem w papierach i potężnymi długami. Zaskradzione pieniądze, które i tak musisz zwrócić. A jakby było tego mało, pamiętaj jeszcze o odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe. Załóżmy w super optymistycznym wariancie, że jesteś jedynakiem, nikt z rodziny nie ma do ciebie problemu, wypłacasz pieniądze z konta, zacierasz ręce, oszukam system, jestem bezpieczny, pochowam tatę, mamę, babcię, dziadka i jest okej.
Przyjmujesz te pieniążki, nie zgłaszasz tego na papierze, bo przecież. . . Tak naprawdę, kto by się dowiedział? Nie? Ale pamiętajcie, że to wszystko musi zostać zgłoszone oficjalnie w urzędzie na druku SDZ-2. W ciągu 6 miesięcy, na przykład od postanowienia spadkowego. Ale de facto te pieniążki wyciągnąłeś już wcześniej. Zebrałeś 100 tysięcy, de facto twoich pieniędzy. Państwu zawierzy ci 20 tysięcy kary plus odsetki. Chcesz oddać państwu 1 piątą oszczędności ojca tylko dlatego, że chciałeś na własną rękę przychyczyć system? Nie ten, droga. I tutaj ubrany cały na biało na koniu wchodzę ja. Dlatego ustalmy twarde, proste zasady, takie nazwijmy to roboczo dykalog żałobnika. Wbij go sobie do głowy, czego kategorycznie nie wolno ci robić, od ułamka sekundy, w którym lekarz stwierdza śmierć. Zasada numer jeden. Znasz PIN? Do karty swojego zmarłego członka rodziny zapomnij go natychmiast.
Kartę zmarłego weź do ręki, przetnij nożyczkami na pół, po czipie wrzuć do śmieci, żeby cię po prostu zwyczajnie nie kusiło pójść się do bankomatu pod osłoną noc. Zasada numer dwa. Masz w swoim telefonie podpiętą kartę swojego członka rodziny? Po prostu usuń ją. Nie loguj się. Tylko po to, żeby sprawdzić nawet tam, ile zostało pieniędzy. Każde logowanie to cyfrowy ślad dla prokuratora. Numer trzy. Nie opłacaj z konta zaległych rachunków. Ale panie adwokacie, przecież odetną prąd w mieszkaniu. Trudno. Niech odcinają. Człowiek nie żyje. Prąd mu niepotrzebny. Te rachunki to tak zwane długi spadkowo. Rozliczycie je później w majestacie prawa. Nie próbuj być bohaterem i nie ruszaj zablokowanego konta zmarłego, by bawić się w domowego księgowego. Opłacaj ewentualnie pilne rachunki ze swojego konta i zachowuj potwierdzenia. Zasada numer 4.
Nigdy, ale to przenigdy, nie idź do placówki banku w dniu śmierci zmarłego, nie wyciągaj gotówki w okienku jako rzekomy pełnomocnik celowo i z uśmiechem ukrywając przed pracownikiem banku informację o tym, że posiadacz konta leży właśnie w kostnicy. To jest klasyczne oszustwo i poświadczenie prawdy przed instytucją finansową. I teraz pewnie powiesz. . . Dobrze, mądralo z YouTube'a, ale z czego w związku z tym mam zapłacić za trumnę? Złóż, to daje przecież głodowe stawki, a rachunek od grabarza to 12 tysięcy plus pomnik, plus ksiądz i tak dalej. Możesz sobie powiedzieć, że przecież po to właśnie zmarł i odłożył pieniądze, żeby zrobić mu godny pogrzeb. I ja to całkowicie rozumiem, ale prawo też to rozumie. Nie musisz być przestępcą, żeby odzyskać te pieniądze.
Państwo dały ci całkowicie legalne, w 100% bezpieczne ścieżki, żeby wyjąć te pieniądze z zablokowanego konta. Wystarczy znać tylko i wyłącznie przepisy, o których nikt głośno nie chce mówić. Opcja pierwsza. To zwrot kosztów pogrzebu bezpośrednio z banku. Artykuł prawa bankowego zmusza bank do wypłacenia ci gotówki z zamrożonego konta zmarłego. Jak to działa w praktyce? Płacisz za pogrzeb ze swoich pieniędzy, spożyczonych z limitu kredytowego, czegokolwiek. Zabierasz faktury, imienne faktury VAT z wypisanymi twoimi danymi i nazwiskiem osoby, która zmarła. Faktura za zakład pogrzebowy, faktura za trumnę, faktura za stypę, za wieńce, za miejsce na cmentarzu. Paragony z Biedronki, za znicze możesz sobie wyrzucić. Tu potrzebne są po prostu imienne rachunki. Bierzesz tę teczkę z fakturami, bierzesz akt zgonu, idziesz do oddziału banku zmarłego.
Kładziesz dokumenty na stół dyrektora, pracownik banku ma ustawowy, prawny obowiązek zwrócić Ci z tego zablokowanego konta dokładnie tyle, ile wydałeś na pochówek. Co do grosza. Przelewa to prosto na Twoje konto, w świetle dnia pełni legalnie z pieczątką banku. Omijesz w ten sposób sąd i prokuratora szerokim łukiem. Opcja numer dwa. Potężniejsza. Dyspozycja wkładem na wypadek śmierci. Ale uwaga, to trzeba załatwić jeszcze za życia. Jeśli Twoi rodzice jeszcze żyją, zaciągnij ich po prostu jutro do banku. Jako właściciele konta wypełniają jeden darmowy formularz, w którym wpisują w nim, w razie mojej śmierci bank ma natychmiast bez żadnych pytań wypłacić mojemu synowi określoną kwotę. Limit tej dyspozycji to obecnie 20-krotność przeciętnego wynagrodzenia, czyli grubo ponad 150 tysięcy złotych. I co najlepsze, te pieniądze nie wchodzą do masy spadkowej.
Ktoś zmarł we wtorek, a wy idziecie w środę do banku z aktem zgonu, pokazujecie dowód i wypłacają wam całą kwotę od ręki. Nie musicie nikogo z rodzajnictwa o to pytać. Wierzyciele zmarłego nie mogą Wam tego zabrać. Komornik nie ma do tego prawa. To jest stuprocentowe ominięcie systemu spadkowego w białych rękawiczkach. Przechodzimy do najważniejszej części tego filmu. Do tak zwanego damage control, czyli zarządzania kryzysowego. Wiem, że część z Was ogląda ten materiał i dosłownie robi Wam się słabo i gorąco, gardło Wam się zaciska. Bo właśnie zdaliście sobie sprawę, że wczoraj, tydzień temu, w panice, Wam mogło chcąc dobrze. . .
Ale nie znając prawa, po prostu zrobiliście to, poszliście z tą przeklętą kartą do bankomatu, przelaliście środki z aplikacji matki na swoje oszczędnościowe konto, pieniądze leżą fizycznie u was w domu w szufladzie, a wy z YouTube'a dowiadujecie się, że tak naprawdę jesteście przestępcami. Weźcie głęboki oddech, nie panikujcie. Zawsze powtarzam, że w prawie najgorzej to po prostu brnąć błędne decyzje i kłamać. Prawie wszystko da się odkręcić, jeśli zadziałacie mądrze i w porę. Krok numer jeden. Zatrzymaj krwawienie. Od tej sekundy, od tego momentu nie wydajesz z tych pieniędzy absolutnie ani jednego grosza na własne potrzeby. Po prostu je zamrażasz. Te pieniądze przestają dla ciebie fizycznie istnieć. Traktuj je jak odpady radioaktywne. One po prostu parzą w ręce. One prawnie nie są twoje. Jesteś obecnie jedynym ich strażnikiem i depozytariuszem.
Nie kupujesz za to nowego telewizora, nie robisz remontu łazienki, nie opłacasz swoich wakacji, jeśli wyciągnąłeś jedną kwotę w szoku tuż po śmierci zmarnowego. to da się jeszcze w sądzie karnym wytłumaczyć potężnymi emocjami i strachem o blokadę konta. Ale jeśli sąd zobaczy z wyciągu, że ty tą kartą kupowałeś paliwo, buty w galerii handlowej, bułki w supermarkecie przez kolejne tygodnie, to każdy prokurator potraktuje cię jako wychowanego, wyrachowanego, bezczelnego złodzieja. Przestań wydawać je tu i teraz. Polskie prawo cywilne traktuje koszty pogrzebu jako tzw. długi spadkowe. Jeśli udowodnisz, że wziąłeś kasę z bankomatu, owszem, łamiąc procedurą bankową, Ale co do grosza wydałeś ją na pochówek zmarłego, prokurator nie powinien cię ruszyć. Dlaczego? Bo nie ma tu najważniejszego warunku w prawie karnym, czyli tzw. chęci zbogacenia się. Ty nie ukradłeś tych środków dla siebie.
Ty jedynie ratowałeś sytuację, żeby zapłacić stolarzowi za trumnę. Ale pamiętaj, że słowo w sądzie znaczy troszkę mniej niż dokumenty. Najlepiej mieć twarde dowody, dokumenty na piśmie kwity. Jeśli od podgrzebu minął miesiąc, wsiadaj jutro w samochód i wracaj do księdza. Wracaj do grabarza, do właściciela restauracji, błagaj ich o duplikaty faktury. Zbuduj twardą teczkę dowodową. Kiedy ktokolwiek w sądzie lub na policji zapyta cię o te pieniądze, powiesz proszę bardzo, to są rachunki. Tak, to prawda, działałem w stresie, popełniłem błąd proceduralny, ale robiłem to tylko i wyłącznie po to, żeby zabezpieczyć środki finansowe na godny pochówek. I trzeci, najważniejszy punkt. Co jeśli z konta ojca wypłaciłeś 50 tysięcy, a pogrzeb z płynnikiem kosztował cię 20 tysięcy? Teoretycznie zostało ci 30 tysięcy gotówki na plusie. Co z nimi? Tu musisz zagrać po prostu w obang.
Musisz wykonać ucieczkę do przodu i być szybszym niż złośliwy brat lub skłócona siostra. Pamiętaj, że przestępstwo przywłaszczenia polega na tym, że chcesz ukryć majątek i zachować go w tajemnicy dla siebie. W związku z tym jeśli z opisu wyeliminujesz chęć ukrycia, fizycznie zlikwidujesz to przestępstwo. Dlatego musisz natychmiast poinformować pozostałych spadkowierców o tym, co zrobiłeś na piśmie i to bezwzględnie. Możesz wysłać długi SMS, z którego zrobisz screena. maila, list polecony na adres rodzeństwa, w którym piszecie i opisujecie sytuację. Tak, słuchaj, w dniu śmierci ojca działając w ogromnych mocech i obawiając się biurokratycznego zamrożenia środków potrzebnych na pogrzeb, wypłaciłem z jego konta gotówkę w kwocie 50 tysięcy złotych i informuję was jasno i oficjalnie, że te pieniądze, które. . .
pozostały, bo 20 tysięcy przeznaczyłem na koszty pogrzebu, posiadam rachunki, to cała reszta znajduje się u mnie bezpiecznie, jest zabezpieczona. Nie zamierzam tych środków wydawać do czasu całkowitego rozstrzygnięcia kwestii spadkowych. Traktuję je jako pełnoprawną masę spadkową. Mechanizm polega na tym, że kiedy z własnej woli przyznajecie rodzinie na piśmie, że macie te pieniądze i otwarcie deklarujecie ich oddanie z równego podziału, zdejmujecie z siebie po prostu zarzut przywłaszczenia. Rodzina może na was być wściekła. może na was krzyczeć, macocha może ustraszyć was czymkolwiek, ale tej sytuacji wam nie powinno nic grozić. System sprawiedliwości w Polsce jest bezwzględny dla tych, którzy po prostu kradną w ukryciu zadajają majątek i próbują kombinować z pełnymi kontami pozmarłych. Ale ten sam system daje wam furtkę ratunków, potężne narzędzia obronne w sytuacji, w której po prostu popełniliście błąd, uzasadniony okolicznościami.
Śmierć osoby bliskiej to przecież potężna tragedia. Nie dokładajcie sobie do tych kłopotów, które już macie, jeszcze wezwań na policję, komorników, wyroków karnych, prokuratorów itd. To wam zupełnie nie jest potrzebne. Wybierzcie legalną drogę faktur, o której dziś wam mówiłem. O tych przepisach prawa, o tym, że możecie uzyskać zwrot kosztów z konta zmarłego, idąc do banku z aktem zgonu i kosztami pogrzebu. Pamiętajcie, że ten materiał powstaje w moim prywatnym czasie, za moje prywatne środki i w związku z tym jedyną formą docenienia, jaka mnie czeka, to jest wasza interakcja. Dlatego napiszcie w komentarzach, czy mieliście u siebie podobne. . . Trudne historie z cwanymi wujkami, braćmi, dzikimi awanturnikami itd. Znikającymi pieniędzmi z konta. W jaki sposób sobie poradziliście? Jeśli rzeczywiście będziecie mieli problemy, pamiętajcie, że zawsze możecie napisać pytanie w komentarzu.
Staram się odpisać na wszystkie te pytania. Natomiast nie zawsze jest tak, że jestem w stanie odpowiedzieć na 10 tysięcy komentarzy, co oczywiście bardzo mnie cieszy, że moje materiały generują takie zainteresowanie. Natomiast zawsze możecie napisać do mnie na adres kancelarii. Staram się odpowiadać i być dla Was, ponieważ taki jest cel tego kanału, żeby edukować społeczeństwo. Uważajcie na siebie i do zobaczenia w kolejnym materiale. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję. Adwokat Łukasz Pawelski. .
By visiting or using our website, you agree that our website or the websites of our partners may use cookies to store information for the purpose of delivering better, faster, and more secure services, as well as for marketing purposes.