VIDEO TRANSCRIPTION
W dyskusji omówiono propozycję konstytucji bez partii politycznych, gdzie posłowie będą desygnowani przez gminy. System oparty na jednomandatowych okręgach wyborczych ma zapewnić demokrację parlamentarną. Wspomniano także o Sejmach Regionalnych, reprezentujących interesy regionów. Podkreślono konieczność dojrzałego antysystemu, mającego zmierzać w przeciwnym kierunku niż obecny system, skupiający się na interesach małoczapeczkowych. Ironiczne podejście do systemu ma zmusić do refleksji i zmiany w podejściu do rządzenia.
Dzień dobry Państwu i bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać. Zgodnie ze swoją naturą spróbuję opowiedzieć kilka rzeczy optymistycznych, kilka rzeczy być może takich wymagających spokoju i namysłu. i zanim zacznę o tym opowiadać, czego będzie dotyczyło to moje opowiadanie, będzie dotyczyło przyszłości. Czyli chciałbym się skoncentrować. na przyszłości zarówno tej krótkoterminowej, czyli czego możemy się spodziewać na pewno, czego z pewnym prawdopodobieństwem w perspektywie kilku najbliższych miesięcy. Ja myślę, że to można tak podzielić na okresy do końca września, od końca września do końca roku i później w takiej perspektywie rocznej, dwuletniej, przy obecnej dynamice wydarzeń. W ogóle nie ma sensu wychodzenie poza perspektywę Góra Dwuletnią. Po prostu wydarzenia będą tak dynamiczne i tak często zmieniające się kierunki jazdy, że dalej to już zaczynamy wchodzić troszeczkę w gdybanie.
Aczkolwiek co będzie na koniec tej ostrej jazdy? Wierzę w to, że się, nawet głęboko jestem przekonany, że zrealizują się te wszystkie przykłady. przepowiednie bardzo korzystne dla Polski i głęboko wierzę na podstawie tego, co się działo do tej pory, czyli przez ostatnie pięć lat, czyli co było zauważalne. Przez ostatnie pięć lat jesteśmy chronieni. Krótko mówiąc, sytuacje były niezwykle napięte, niezwykle niebezpieczne, zwłaszcza to napięcie się uwidoczniło w roku 22. I to wydaje mi się taki rok kluczowy, czyli wraz z rozpoczęciem wojny, czyli tego wejścia Rosjan. Nie wiadomo było jaka będzie eskalacja tej wojny i w jakim tempie dojdzie do wymiany ewentualnych ciosów jądrowych. Ale też nie wiadomo było w jakim tempie będzie wygaszana i czy w ogóle będzie wygaszana ta operacja.
szczepionkowa z bardzo, że tak powiem zawiniętym scenariuszem, bo oczywiście większość tych partii szczepionek zawierała placebo, więc będą tacy szczęśliwcy, którzy będą się upierali, że ta operacja szczepionkowa niczego złego nie zrobiła, a psychologicznie im jako placebo bardzo pomogła, no bo się czuli chronieni, ale jednak. . . Byli tacy, których ta operacja dotknęła i to trzeba będzie badać. I to trzeba będzie badać również metodami statystycznymi, to znaczy skutki tych szczepień i jaka część tych partii bardzo szkodliwych albo śmiertelnych dotarła do Polski. Jeżeli Polska to bada, sprawdzi, to miejmy nadzieję, że większość krajów na świecie zacznie to dokładnie badać, sprawdzić. Do tego służą statystyki, żeby czemuś takiemu się przejrzeć. W ramach tego opowiadania o przyszłości będę wprowadzał albo będę, wykonam taką próbę wprowadzania pojęć nowych, na które zwrócę szczególną uwagę.
Do pojęć nowych należy wyraźne odróżnienie systemu od antysystemu. I teraz, ponieważ taką jedną z, jednym z punktów osobliwych, któremu zdecydowanie będzie warto się przyglądać. jest Grzegorz Braun, no to pytanie, czy Grzegorza Brauna usytuujemy w obrębie systemu czy antysystemu. Według tej definicji, którą podam, Grzegorz Braun jest na prawej krawędzi systemu. I jego wszystkie działania, jak do tej pory, i jego sposób myślenia, i cała pragmatyka będzie systemowa. W tym sensie pan Dariusz, który miał mówić teraz w tym czasie i który nie dojechał, angażuje się w działania w obrębie systemu pana Brauna i nie można tego poddawać krytyce, bo te działania też mogą przynieść pozytywny skutek. My tylko przystępujemy inaczej. zauważając dużo większe znaczenie w tej całej układance antysystemu, czyli tych, którzy nie będą próbowali być może ulepszać systemu poprzez wnikanie do systemu.
My jesteśmy przekonani, że wnikanie do systemu i używanie tych metod będzie patologizowało bez względu na to, kto by się tym nie zajmował. Po prostu taka jest struktura tego wszystkiego. I teraz dlatego, że walka o władzę w obrębie systemu, tak jak on jest w tej chwili skonstruowany, po prostu patologizuje i korumpuje. No bo tak jest skonstruowany ten system. Każda partia chce wejść po to, żeby dostawać pieniądze budżetowe. Te pieniądze budżetowe są rozdawane przez niewielki kołnierz otaczający lidera i od tego momentu zaczyna się patologia, bo. . . albo ktoś marzy o tym, żeby być tym liderem, w przypadku Brauna już jest, albo marzy o tym, żeby znaleźć się w kołnierzu, tym otaczającym Brauna, czyli być wśród tych, którzy decydują o dalszym rozdawnictwie pieniędzy, stanowiski, wszystkiego.
No i od tego momentu mogą się pojawić, mogą, nie muszą, mogą się pojawić zjawiska patologiczne. Teraz, czy można się przed tym obronić? W ramach systemu myślę, że nie, No bo tam. . . główną funkcją w konstruowaniu tego wszystkiego odgrywają pieniądze. Dlaczego Darka nie, bym nie krytykował? Dlatego, że będzie mnóstwo działań, które będzie wszczynała partia Brauna, które będą, które to działania będą próbowały uruchamiać masy. Mówię o masach, które mają się pojawiać na ulicach, gdzieś tam krążyć, krzyczeć, machać flagami i tak dalej, i tak dalej. No i oczywiście to jest taki naturalny repertuar polityczny. Natomiast. . . Czyli anty-system nie powinien brać w tym udziału, dlatego że anty-system powinien w tym momencie przygotowywać kompetencje do wykonania poważniejszej zmiany. Krótko mówiąc, anty-system powinien przede wszystkim obserwować system, ale obserwować system z pewnej pozycji kompetencji dotyczących poszczególnych branż, programów.
zachowań, postulatów itd. itd. To znaczy, żeby coraz był mniejszy obszar, który oni między sobą gdzieś w zamkniętych gabinetach negocjują, a żeby stopniowo wyłaniała się grupa, która recenzuje to, co wynegocjowali i czy to jest faktycznie kierunek dla Polaków optymalny. Ja po prostu jestem głęboko przekonany, że nie będzie żadnej trwałej zmiany, dopóki ta zmiana nie będzie zbudowana na fundamencie polskiego społeczeństwa. Czyli decydującą rolę odegrają kompetentni przedstawiciele polskiego społeczeństwa, którzy nie walczą o stanowiska albo nie jest ich celem to, o czym tutaj przed chwilą mówiliśmy, nie jest ich celem urządzenie samych siebie bądź urządzenie samych siebie, swoich rodzin i rozdawnictwo stanowisk. Przy obecnej mentalności żadna partia z tych, które będą aspirowały do wejścia do Sejmu się przed tym po prostu nie obroni.
Więc będą rozmaite strategie, ale w partie w pełni czyste, to znaczy złożone z ludzi świętych, po prostu nie wierzę. I teraz antysystem będzie miał swój program. Częścią tego programu będzie fundament, główny postulat, mianowicie zaproponujemy, i to już jest przygotowane, system, w którym partie polityczne zostaną zlikwidowane jako siedliska korupcji, patologii. generalnie służące do wynaturzenia systemu. Ten pierwszy punkt, mianowicie likwidacja partii politycznych, budzi u bardzo wielu osób, może budzić ironiczny uśmiech, czy takie niedowierzanie, z tego względu, że na pozór wydaje się, że nie można stworzyć stabilnego systemu bez partii politycznych, co jest nieprawdą. Otóż jest projekt konstytucji, który wyklucza funkcjonowanie partii politycznych, ale niestety on będzie wymagał dokonania bardzo wielu zmian. W związku z tym jeden z tematów, który może się pojawić w moim opowiadaniu, to jest temat konstytucji. Krótko mówiąc, część wniosków, które będę podawał wynika z tego projektu konstytucji.
I teraz na przykład. . . Jeżeli mówimy, jaka ilość potrzebna jest, na przykład takie najprostsze pytanie, jaka ilość osób jest potrzebna do wykonania skutecznej zmiany? No to mogę powiedzieć od kilku do kilkunastu, o ile są genialne. To znaczy mają, każdy spełnia kryterium takiej sprawności, takiej sprawności intelektualnej, że tych kilka, kilkanaście osób jest w stanie skutecznie wykonać zmianę i mógłbym oczywiście teoretycznie opisać projekty, które do takiej zmiany doprowadzą. Teraz, jeżeli osoby są mniej genialne, to tych osób już potrzeba dużo więcej. Zależy od stopnia niegenialności. ale do wykonania skutecznej zmiany w sensie ustrojowym, włącznie z konstytucją i obsadą wszystkiego, i zapanowaniem nad sytuacją w państwie, potrzeba około kilku tysięcy osób normalnych. Znaczy, dokładnie tak, nie muszą przejawiać cegieniuszu, natomiast muszą spełniać pewne kryterium minimalnych kompetencji, to znaczy wcale nie aż takich wysokich.
W przypadku tych potencjalnych zarządzających gminami może troszeczkę lepiej, jeżeli chodzi o regiony, no i dużo lepiej, jeżeli chodzi o państwo, ile osób potrzeba, żeby skutecznie zarządzać państwo. Państwem komplet liczy 44 osoby, już tą liczbę podawałem, ponieważ ta konstytucja będzie również wymieniała, jak będzie wyglądał skład rządu. skład rządu to będzie 12 ministrów i prezydent stojący na czele. Tak, stąd się biorą te liczby. Ale też biorą się z socjologii, czyli jak funkcjonują grupy, w obrębie jakiej grupy, jest sprawna komunikacja i szybkie podejmowanie decyzji itd. 12 obszarów, one są oczywiście nazwane, wypełnia całą przestrzeń, którą się powinno zajmować państwo. Natomiast prezydent wybierany w wyborach powszechnych, czyli każdy obywatel Polski, będzie. . .
uczestniczył w wyborze tego prezydenta, będzie wybierany, będziemy proponowali na kadencję ośmioletnią, czyli podwójną dzisiejszą, w ten sposób, żeby udany prezydent spokojnie mógł rządzić w takim planie długoterminowym, bez tej gorączki, że za chwilę będzie miał kolejną kampanię wyborczą, a bardzo udany prezydent może rządzić dwie kadencje, czyli będzie mógł rządzić przez 16 lat, czyli w przypadku. . . gdyby geniuszem okazał się znakomitym prezydentem Karol Nawrocki, mógłby rządzić do 58 roku życia i później już odpocząć. W związku z tym przy udanym wyborze, udanego prezydenta, taki jeden człowiek może zrobić bardzo dużo dobrego, dlatego że rząd nie będzie sobie negocjował z żadnymi partiami, żadnymi Jarosławami Kaczyńskimi, żadnymi Donaldami Tuskami, bo to jest kompletnie do niczego niepotrzebne, tylko rząd będzie autorski.
Czyli identycznie jak Donald Trump sobie dobiera skład rządu i nie tylko skład rządu, bo de facto wymienia całą administrację według swojego widzi misie, to według swojego poglądu to identycznie powinno się to odbywać w Polsce, czyli prezydent wybiera sobie 12 ludzi kompetentnych, to daje mu tą możliwość, że jeżeli prezydent powołuje, to prezydent również odwołuje. czyli w każdej chwili ministra, który nie spełnia jego jakichkolwiek kryteriów odwołuje. Dlatego, że nie ma takiej potrzeby, bo premierem staje się prezydent. I w tym momencie prezydent, oczywiście, że może na przykład wśród tych 12 ministrów jest również funkcja szefa kancelarii prezydenta. Ten szef kancelarii prezydenta będzie miał dosyć rozległe kompetencje. W związku z tym de facto można zatrudnić osobę na tyle kompetentną, żeby prezydent równocześnie zarządzał i tym obszarem, i tym, i ewentualnie spierał się sam ze sobą.
czyli likwiduje się obszary niepotrzebnych tarć, niepotrzebnych sporów, które do niczego nie prowadzą. Prezydent będzie mógł być odwołany przed upływem kadencji i de facto każdy w tym nowym ustroju będzie mógł być odwołany przed upływem kadencji, ale przez, zazwyczaj przez, i powiem w których przypadkach trochę inaczej, prezydent będzie mógł być też odwołany przez zgromadzenie narodowe, więc jak gdyby na kilka sposobów. Chodzi o to, żeby zabezpieczyć państwo przed przypadkami jakiejś. . . wpadki, czyli na przykład wybraliśmy prezydenta i nagle on ujawnia pewne objawy choroby psychicznej na przykład i wtedy nie ma co już robić żadnych referendów, tylko Zgromadzenie Narodowe szybko ustala, jaki jest prawdziwy stan zdrowia prezydenta no i należy natychmiast dokonać zmiany, żeby nie tworzyć ten. . . Więc będziemy w ramach tej konstrukcji. . .
państwa, tej nowej, którą będziemy proponowali, będziemy również robili crash testy na wszelkie możliwe przypadki nadzwyczajne, włącznie z takim przypadkiem, w którym na przykład zginęli wszyscy. Nie chcę już dodawać w katastrofie smoleńskiej, czy tam w jakiejś innej katastrofie, ale nagle się okazuje, że zginęli wszyscy, albo że przeżył jeden. Więc konstrukcja jest taka, że w warunkach, w których przeżyje jedna osoba z tego grona kluczowego 44, to co prawda nie odtworzymy państwa, ale jeżeli przeżyje jedna osoba spośród Rady Stanu, czyli spośród 15 takich kluczowych osób, to możliwe jest odtworzenie wszystkich funkcji państwa w postaci niezmienionej. Chodzi o to, żeby. . . Konstrukcja była też bezpieczna na wszelkie zakusy, dodam złośliwie, mało czapeczkowych. I tutaj się nie czepiam Żydów, tylko czepiam się tych, którzy mają nieustanne zakusy na to, żeby wszystko psuć, wszystko czego się dotkną.
Więc już w tej chwili wiemy, że jest taka struktura, której esencją i treścią życia jest psucie wszystkiego, czego dotkną. W związku z tym państwo należy przed nimi zabezpieczyć. I to na wszelkie możliwe sposoby, no i to będzie oznaczało nową konstytucję. To jest oczywiście język, który wcale nie umożliwi wygrywania jakichkolwiek wyborów w obrębie systemu, dlatego że w obrębie systemu trzeba będzie uruchamiać, i tu będziemy sobie tak trochę żartobliwie opowiadać o systemie, w obrębie systemu repertuar będzie dosyć podobny, czyli będą ludzie chodzić z chorągiewkami, coś tam. wykrzykiwać, podskakiwać i tak dalej, więc będzie ten cały repertuar, który do mocniejszych zmian nie prowadzi, bo generalnie ten mechanizm opiera się na emocjach, na wywoływaniu emocji. Antysystem nie będzie wywoływał żadnych emocji poza uczuciem przyjemności i teraz w związku z tym i poza brakiem lęku i oczywiście będzie się odwoływał.
Nie do emocji, tylko do intelektu. Mianowicie montując, przygotowując rozwiązania, dyskutując rozwiązania, przygotowując odpowiednie struktury do rozwiązań. I tego żadna z tych partii systemowych na pewno nie zrobi. Partie systemowe będą dalej popychać te swoje derdymały o przygotowaniu się do wyborów. Później stwierdzą, że jeszcze nie są przygotowani, ale tak naprawdę to dla dobra ojczyzny, oni się poświęcą. I będziemy dalej słuchali tego samego repertuaru. Potem się pokłócą, dokładnie tak, potem się pokłócą, rozdzielą, więc to wszystko już wiemy. W związku z tym musi być grupa, która przygląda się temu, jakby to powiedzieć, z życzliwą sympatią, ale bez specjalnej euforii, bo z góry wiadomo mniej więcej, czym to się skończy. Na pytanie, czy Grzegorz Braun zostanie królem, odpowiadam na pewno nie.
I mogę ten swój swój pogląd uzasadnić, dlatego że żyjemy w zupełnie innych czasach i nie sądzę, żeby znalazła się polska większość, która będzie marzyła o ustanowieniu monarchii i posadowieniu tam kogokolwiek na tronie, no bo to w ogóle nie jest, bo to w ogóle się nie mieści w kanonach polskiego myślenia. Więc Polacy nie marzą o królu, natomiast czy Polacy. . . chcieliby mieć demokrację parlamentarną, dobrze mówię, tak. I ta konstytucja zaproponuje demokrację parlamentarną, z tym jednym dodatkiem nie będzie tam partii politycznych. No to teraz, jeżeli nie będą to partie polityczne, to kto będzie desygnował posłów do parlamentu? Otóż posłów do parlamentu będą desygnować gminy. i gminy będą precyzyjnie w konstytucji zdefiniowane w ten sposób, żeby każda gmina była równocześnie jednomandatowym okręgiem wyborczym. Jednomandatowym, co oznacza, że żadna partia nie będzie potrzebna do desygnowania swojego kogoś tam do wyborów.
bo po zebraniu odpowiedniej ilości podpisów każdy będzie mógł kandydować, no bo jeżeli zbierze te podpisy, to znaczy, że ma określone poparcie społeczne, w związku z tym może kandydować. I spośród tych osób, które kandydują, wybiera się jednego. W związku z tym omawialiśmy dzisiaj przypadek działalności samorządowej, lokalnej, ale finish jest tego taki, że spośród działaczy lokalnych, samorządowych, to gmina wybierze, który z tych działaczy na tyle jest dla nich przekonujący, okazuje się na tyle wartościowy i ciekawy i na tyle może być. . . bezpiecznie reprezentować ich interesy, że wybierają go na przykład do roli posła. Taki poseł znajdzie się na pewno w Sejmie Regionalnym i tam będą możliwe dyskusje, dlatego że Sejmy Regionalne będą liczyły tam, jak się spojrzy na ilość mieszkańców w poszczególnych województwach, później to będą regiony.
To jest od 70 posłów do około 400, chyba 80 w przypadku województwa mazowieckiego razem z Wielką Warszawą. Czyli ten duży Sejm Regionalny Mazowiecki będzie przypominał dzisiejszy Sejm Ogólnokrajowy, natomiast suma Sejmów Regionalnych będzie stanowiła Zgromadzenie Narodowe. W związku z tym struktura będzie naturalna. Większość posłów będzie wierna swojemu regionowi, czyli będzie reprezentowała interesy. Będziemy lekko musieli zmienić na starcie strukturę regionalną. To lekko oznacza, że nie ruszamy granic województw i nie ruszamy tego, co wyżej. Natomiast trzeba będzie tak połączyć gminy i tak podzielić każde z województw na gminy, żeby spełniały kryterium konstytucyjne, to znaczy gminę, jest to zwarty obszar o. . . liczący od 14 do 30 tysięcy mieszkańców. I teraz drugie zdanie tam jest takie, że jeżeli gmina liczy powyżej 30 tysięcy mieszkańców, to również może być traktowana jak gmina.
I teraz to oznacza, że jeżeli obywatele świadomie się zgadzają na niereprezentatywność, czyli na przykład jest jakaś gmina typu, nie wiem, gmina Żoliborz i obywatele świadomie nie chcą tego dalej dzielić. I gmina Żoliborz tam powiedzmy liczy 120 tysięcy mieszkańców i oni mówią, my dalej chcemy być gminą. To zrezygnowali z reprezentatywności, bo będą mieli tylko jednego posła, ale zyskali nas wartości. Natomiast będą takie gminy, które z czasem dojdą do wniosku, że jednak wolą reprezentatywność, czyli podzielą się na cztery gminy mniejsze. czy w warunkach takiego pewnego sprytu 8 gmin mniejszych po 15 tysięcy mieszkańców, co będzie oznaczało, że kilka ulic, bo chodzi o obszar zwarty, będzie w stanie, które przekroczą te 14 tysięcy mieszkańców, będą w stanie utworzyć gminę. I to będzie gmina. Dlaczego, skąd to ograniczenie na ilość mieszkańców? Ograniczenie na ilość mieszkańców bierze się stąd.
że najłatwiej funkcjonuje gmina, w której się wszyscy znamy. Wszyscy się znamy mniej więcej w gminie do 30 tysięcy mieszkańców. Powyżej tego już zaczyna się, że niektórych ludzi już taki trochę mniej znamy i im większa gmina, tym ten. Stąd to ograniczenie do 30 tysięcy. I teraz, ponieważ konstytucja nie będzie regulowała wszystkiego oczywiście, ureguluje podstawowe zasady, to między innymi. . . będzie możliwość tworzenia pewnych fragmentów prawa w obrębie gminy. I teraz tworzenie pewnych fragmentów prawa w obrębie gminy da taką możliwość, że gminy na przykład mogą sobie indywidualnie ustalać prawo wyborcze, czyli reguły prawa w obrębie własnej gminy. Będzie gmina, która, tak to sobie wyobrażam, że nie trzeba wcale tego ujednolicać, jeżeli będzie gmina, która stwierdzi, że na. . .
kandydatem na posła może być tylko osoba, która urodziła się w tej gminie, przemieszkała w tej gminie minimum 10 lat i skończyła tam szkołę podstawową na przykład, no to dyskutują między sobą, mają ochotę coś takiego przegłosować, to sobie przegłosowali. Krótko mówiąc, no bo tu chodzi o pewną spójność społeczną tak zwaną, to znaczy, że nie ma takiej możliwości, żeby. . . przyjechała jakaś aktywna mniejszość i tej gminie narzucała swoich posłów, czy tam albo aktywna i bogata, już nie chcę wskazywać kto, ale jeżeli gmina na przykład stwierdzi, że więc te wszystkie prawa powinny być tak regulowane, żeby zabezpieczyć prawa narodu rdzennego, czyli tych, którzy się urodzili, mieszkali, znają się i jak gdyby nie podejmują ryzyka i nie mają ochoty podejmować, ale będą podejmować ryzyko. wyboru kogoś obcego.
Natomiast będą takie gminy, które być może zechcą być bardziej liberalne i po prostu uregulują to sobie inaczej, że np. ktoś zameldowany w tej gminie może swobodnie, ale wtedy mogą mieć różnych mało czapeczkowych, przebranych za dobrych ludzi, którzy się zameldują w tej gminie tylko po to, żeby, że tak powiem, wepchnąć jakiegoś przedstawiciela państwa Izrael. na posła polskiego, bo znalazła się liberalna gmina, która. . . No tak, ale nie chcemy się do tego wtrącać. Będzie gmina liberalna, to niech tam sobie działa. Tak, ale czy moglibyśmy to robić w ten sposób? Ja powiedziałem, że wygłoszę, a później przejdziemy do rozmowy, bo jak zaczniemy rozmowę. . . Chciałem tylko powiedzieć, że jak zaczniemy rozmowę, to ta rozmowa, zapewniam, nigdy się nie skończy już w takich rozmowach i też nie wystarczy. I teraz będę. . . Jeszcze nie wkładałem.
Nie, bo robimy nagranie. Jesteśmy w trakcie nagrania i teraz później wejdziemy w dyskusję i będzie fragment taki, w którym trzeba będzie już wyłączyć kamery, bo zrobi się taki chaos i każdy wygeneruje taką ilość pomysłów związanych z tym, o czym opowiadam, że będzie trudno. Także jeden z tematów to jest konstytucja i teraz dlaczego o konstytucji trzeba będzie opowiadać stopniowo, to znaczy nie przedyskutujemy wszystkich rozdziałów i to jest tylko wrzucanie podstawowych tez. W ten sposób, że w ramach tego systemu, który jest obecnie, niczego nie da się naprawić w sposób trwały, dlatego że mechanizmy patologiczne są wszyte w mechanizm chociażby wyborczy, czy w mechanizm kreowania partii, czy po to, po co się kreuje te partie. Ja nie znam czegoś takiego i chyba w ramach politologii nic takiego nie jest znane, więc nie chcę być. . .
wyśmiewany przez rozmaitych spin doktorów. Znaczy nie znam czegoś takiego, jak partia ludzi kochanych, świętych, chcących wyłącznie dobrze i tak dalej. Więc nigdy bym takiej partii nie zakładał, dlatego że nawet jeżeli założę taką partię, to zgłoszą się ludzie o różnych motywacjach, ale oczywiście jeżeli zauważą w tym pieniądze, to zadeklarują, co tylko sobie zechce, chcąc być w takiej partii. tego typu deklaracje w niczym nie pomogą. W związku z tym będziemy obserwowali uważnie ewolucję partii Grzegorza Brauna, ale tylko i wyłącznie wówczas, kiedy będzie uformowany dojrzały i to na różnych poziomach kompetencyjnych, dojrzały antysystem. A co to znaczy dojrzały antysystem? Antysystem to znaczy, że będziemy w obrębie każdego. . .
z obszarów, na przykład w ramach tych 12 ministerstw, podejmować poważne dyskusje z reprezentantami pierwszej, drugiej czy siódmej partii pod tytułem jaki jest ich pomysł na przykład na ten obszar i mniej więcej co chcieliby załatwić. Te partie na razie nie zeszły na ten poziom kompetencji, czyli niczego nie przygotowują. Na razie funkcjonują tylko w obrębie kompetencji spin doktorów. Czyli zastanawiają się wyłącznie nad tym, jak uzyskać tak zwany najlepszy rezultat wyborczy. I teraz my będziemy z tego najlepszego rezultatu wyborczego ironizować, no bo oni się całkowicie nad tym skupią, nad tym się skupią media w ten sposób, żeby polaryzować polskie społeczeństwo, które oczywiście część za tą partią, tamci za inną partią, a później skaczemy sobie do gardła pod tytułem, która partia ma uzyskać najlepszy rezultat wyborczy. Więc. . .
Antysystem to jest taka konstrukcja, która zamyka czasy dotychczasowe, czyli kręcenia się myszki w obiegu zamkniętym, chomika, przepraszam, czyli chomik pod tytułem Naród Polski przestaje zasłyszeć po tarczy, próbując dogonić nieskończoność. Chomik wyskoczył z tego, chomik o nazwie Naród Polski wyskoczył z tego. z tego mechanizmu i już nigdzie nie zasuwa, na żadną demonstrację nie biegnie, tylko się zastanawia, jak zmienić to w całości, dlatego że rozumie system. I teraz zrozumienie systemu uchroni nas przed wieloma prowokacjami, dlatego że oczywiście będziemy śmiewać te wszystkie pomysły czapeczkowych, małoczapeczkowych i te wszystkie ich symulacje, kiedy Polacy wyjdą na ulicę, do jakich demonstracji należy doprowadzić. żeby chaos był totalny, w którym momencie należy wykonać prowokację wojenną. Pamiętajmy, prowokację wojenną na terenie III RP, w ten sposób, żeby wciągnąć naród i społeczeństwo do wojny i tak dalej.
Ponieważ my wiemy więcej o kombinacjach małoczapeczkowych od samych małoczapeczkowych, w związku z tym będziemy, mówię o ludziach nastawionych do wszystkiego źle. Znaczy ich. . . No i to było trudne do zrozumienia. Polacy bardzo długo, 30 lat nie mogli zrozumieć, że może istnieć taka społeczność, która wszystko robi źle, żeby jak najwięcej zepsuć, nie żeby coś naprawić. i żeby komuś pomóc, i żeby więcej ludzi żyło, i żeby więcej ludzi było szczęśliwych, tylko dokładnie wprost przeciwnie. Ma być jak najwięcej nieszczęśliwych, jak najwięcej biednych, gdzie by tu wsadzić kij w szprychy, kogo skłócić z kim. No jest taka społeczność, nazwaliśmy ją społecznością małoczapeczkowych i tych małoczapeczkowych reprezentuje w Polsce m. in. Fundacja Batorego, ale wszystkie te grupy wokół Sorosza, te grupy przypinające się do asfaltu, zabytkowy.
protestować w imieniu asfaltu, albo przypinających się do drzewa, żeby bronić jakiejś muszki, owocówki, tak, bo oni tam czegoś chronią. I oczywiście jak lasy są wycinane, to ich nie ma, no bo już wycinanego lasu nie zauważą, ale jakąś tam muszkę są w stanie zauważyć i ginąć za nią z jakąś flagą kolorową, mówię taką tęczową, o, a propos. a propos bonjoura, z tęczową flagą w ręce. Także naród zacznie patrzeć na to wszystko ironicznie, zacznie patrzeć na cały ten system ironicznie. Od tego momentu będzie im się troszeczkę kiepsko rządzić, bo w tym momencie zmuszamy sterowników, czyli te systemy sterujące sytuacją w trzecie RP do myślenia, a tego nie lubią, bo wszystkie mechanizmy, które sobie wymyślili, wydawały się przetrenowane, Wystarczy je teraz zastosować. na przykład wyciągnąć Polaków na ulicę, później, nie wiem, zdekonstruować im rząd i tak dalej.
No i ponieważ nikt nie mówi o załatwianiu konkretnych spraw, no to jedyne, co by Polacy zauważyli ze zmian politycznych, to to, że bieda jest coraz większa i bałagan coraz większy. No to system będzie szedł w stronę bieda coraz większa i bałagan coraz większy i kompetencje coraz mniejsze, natomiast antysystem będzie szedł w stronę dokładnie wprost przeciwną i na tym ten wstęp zakończę. Nie. .
By visiting or using our website, you agree that our website or the websites of our partners may use cookies to store information for the purpose of delivering better, faster, and more secure services, as well as for marketing purposes.