VIDEO TRANSCRIPTION
Historia opowiada o osobistej podróży Natalii, która zmagając się z wieloma problemami zdrowotnymi, ostatecznie odnalazła rozwiązanie w medycynie naturalnej i oczyszczaniu organizmu. Po wielu doświadczeniach z lekarzami i lekami, zioła okazały się kluczem do poprawy stanu zdrowia, zarówno u niej, jak i u jej córki. Natalia podkreśla znaczenie detoksu, eliminacji toksyn, oraz dostosowania kuracji oczyszczającej do indywidualnych potrzeb organizmu. Jej historia skupia się na kompleksowym podejściu do zdrowia, uwzględniającym oczyszczanie organizmu, wspieranie jego naturalnych zdolności oraz świadomość wpływu środowiska na zdrowie.
Ja czasami jak prowadzę jakieś spotkania takie na internecie, to ludzie pytają, że no widać Natalia od razu, że to co mówisz to stosujesz, bo wyglądasz fajnie, ale powiem Wam, że zaczynało się właśnie u mnie z tego, że to zdrowie było w stanie fatalnym od dziecka ile siebie pamiętam. Ja byłam bardzo słabiutka, ciągle chorowałam i wybaczcie za taki detal może intymny, ale miałam problem z wypróżnieniami. I od małego ile siebie pamiętam, natomiast ja już jak dorosła osoba zaczęłam analizować skąd wszystkie moje problemy, to ja już później sobie przypomniałam, bo nie wiem czy u was też tak jest w rodzinach, czy to były takie czasy, czy w mojej rodzinie, po prostu się o tym nie mówiło.
Mama nie pytała, a mnie było głupio pójść do mamy, coś powiedzieć i w ogóle czy to jest normalne, nienormalne. Był taki problem i ok, dlatego no ja jako dziecko co mogłam z tym zrobić, natomiast były straszne migreny. No a jak byłam u lekarza, jako dziecko z migrenami, które trwały kilka dni, no to lekarz mnie też o wypróżnienia nie pytał, tylko dawał mi leki. Po tych lekach nabawiłam się strasznych alergii, bo to był obrzęk kwinkę, to bardzo poważny stan, jeżeli ktoś się orientuje w medycynie. Natomiast tu jeszcze, no migrena, no to zmienię inny lek, będę stosować. Nie wiedziałam, co się dzieje, ale później się pojawiła łuszczyca, później się pojawiły problemy z tarczycą, po prostu organizm się posypał. a ja byłam nastolatką.
Mój pomysł pójść na medycynę, w ogóle tym się zainteresować, był związany z tym, że trzeba dla siebie szukać jakiejś pomocy, ale nie szukałam w medycynie naturalnej, tylko, no bo ja cały czas chodziłam z mamą do lekarza. Od jednego do drugiego, no to trzeba znaleźć rozwiązanie właśnie w medycynie. No i tak się zaczęło, że poszłam na medycynę, najpierw postanowiłam, że pójdę na pielęgniarstwo, a później zostanę chirurgiem. Takie było moje marzenie. Natomiast na pielęgniarstwie, jak już była, mój stan się pogarszał. Ja nie byłam w stanie przez dłuższy czas stać. 15 minut stania i było mi ciemno w oczach, źle się czułam, musiałam usiąść. Nikt nie wiedział dlaczego. Wszystkie badania wychodziły w normie.
Ja teraz już wiem, bardzo się dziwię, że nikt nie umiał tego zdiagnozować, bo jak patrzę na swoje zdjęcia z tamtych czasów, ja miałam nadczynność tarczycy. Ewidentnie było to widać, to była wolę, to był wytrzeszcz oczu. Ja byłam bardzo szczupła, miałam straszną anemię. a po prostu oni tego nie widzieli. No i co mogłam zrobić? Zrezygnowałam ze studiów, bo jaki chirurg będzie stał przy stole operacyjnym, a jak ty musisz usiąść na krzesełko, bo ci się niedobrze robi. No i dlatego zostałam tylko już, jako pielęgniarka poszłam pracować. I wyobraźcie sobie, że mając tyle problemów, nawet nie podwijałam żadnych działań. Ja myślę, że ja teraz widzę i czasami rozumiem swoich klientów, że oni dopuszczają do tego momentu. . . tylko dlatego, że oni nie wiedzą, że jest jeszcze jakieś inne wyjście.
Jak lekarz mówi, że no nic na to nie poradzimy, no taka twoja uroda, no będziesz z tym żyć, no przecież inni tak żyją. I u mnie tak było. Kiedy zaczęłam szukać rozwiązania? Kiedy nasza córeczka zaczęła chorować. I zaczęła się od tego, że miała zaparcie. Urodziła się już z zaparciami, co jest nienormalne. Dzieci się rodzą z rozluźnionym stolcem. Myśmy nie mogli znaleźć przyczyny. I znowu taki ja cały czas tą głową biła w medycynę, bo tak mnie było uczono na pielęgniarstwie też, że przecież leki są procedury. Aż do momentu, kiedy lekarze opuścili ręce, powiedzieli, że oni nie wiedzą, taka jest jej uroda, 5 lat. Męczyliśmy się z problemem i w pewnym momencie po kolejnym leku dziecko zaczęły włosy wychodzić po prostu garściami.
Ja próbowałam różne suplementy, różne zioła, które przynosiłam, nie próbowałam, przynosiłam do pani doktor i pytałam pani doktor, to, panie doktor, a ktoś tam to powiedział. I cały czas słyszałam, suplementy nie leczą. Ziółka, proszę panią, przy takich problemach, ziółka. No i właśnie po tym ostatnim leku, jak jej włosy zaczęły wychodzić, to ja już byłam w takiej rozpaczy i już pożegnałam się z panią doktor. Trochęśmy się pokłóciły, można tak powiedzieć cicho, bo trzasnęłam drzwiami i wyszła, jak ona mi powiedziała, musi pani wybrać albo jelita, albo włosy. No to jak ktoś mi stawia takie ultimatum i ty zdajesz sobie sprawę, jako no przynajmniej Dzięki. Mądry człowiek, że wychodzą włosy to nie jest tylko efekt kosmetyczny.
To jest poważne zaburzenie, co się w tym organizmie dzieje pod wpływem tych leków, dokładając do tego, co się dzieje w jelitach. I powiem Wam, że uratowały nas zioła. Zioła, które zaczęliśmy z dzieckiem stosować, zioła, które, no coś te same ziółka, nagle się okazało, że po trzech dniach, pięciu lat, pięć lat zaparć, po trzech dniach moje dziecko zaczęło się wypróżniać. Zrobiliśmy z mężem wielkie oczy i było takie, to może jakiś przypadek, czy to rzeczywiście tak będzie utrzymywać się. Kurację stosowaliśmy przez miesiąc. Do tej kuracji nie wróciliśmy już nigdy w życiu. Problem się rozwiązał. Po prostu w mojej głowie. . . Nie wiem co się stało, to była jakaś rewolucja, że jak to jest możliwe. Tyle leków i nie działało, a ziółka zadziałały.
To teraz ja rozumiem, właśnie dlatego nie działało, że było tyle leków, tyle chemii, tyle zaburzonych procesów, zamiast tego, żeby podziałać na przyczynę. Dzisiaj ja wiem co się działo. Dzisiaj wiem, że u dziecka, nie wiem z jakiego powodu, ale był zaburzony odpływ żółci. Dlatego ja już wiem, że trzeba było oczyścić wątrobę, oczyścić pęcherzyk żółciowy i stolec się normalizował. Dzięki. Jak zaczęłam analizować później, poszłam w medycynę naturalną, zaczęłam się uczyć, zaczęłam zgłębiać i zaczęłam analizować skąd wszystkie moje problemy. Skąd tarczyca, skąd łuszczyca. No przecież to wszystko choroby autoimmunologiczne. A choroby autoimmunologiczne to są jelita. A moje jelita, no to sobie przypomniałam. Matko kochana, od dziecka ile się pamiętam ja miałam zaparcie.
Co się w tych jelitach działo? No i wtedy zaczęłam ja się oczyszczać, zaczynając od tego, że trzeba zregenerować organizm, pozbyć się zaparć. oczyścić organizm od pasożytów, oczyścić jelita. I to poskutkowało temu, że pozbyłam się tych wszystkich dolegliwości, na które też słyszałam, że taka twoja uroda i z tym będziesz żyła. A się okazuje, że można się tego pozbyć. I dlatego ja w swoim podejściu też podchodzę tak, że ja zaczynam kurację od oczyszczania organizmu. I uważam, że bardzo często jest takie, ja to widzę, że jak człowiek zastosuje odpowiednie oczyszczanie organizmu, To już nie trzeba. . . tak zwanej kuracji zasadniczej. No bo już problem znika. U mnie tak było, u mojego dziecka tak było, u wielu moich klientów tak jest.
Ja dlatego na przykład w swojej edukacji bardzo mocno robię nacisk na detoks i tu, jeżeli chodzi, to zapromuję moją książkę Dlaczego detoks? Ja Wam pokażę jaka jest. To jest 530 stron. Odpowiadając dodatkowo na pytanie Adama, który tam wrzucił, czy tam rzeczywiście w oczyszczaniu miałam na myśli też oczyszczania z pasożytów. Tak, bo ja podchodzę do oczyszczania kompleksowo. I oczyszczanie wątroby, jelit, nerek, limfy, odrabaczanie oczywiście, ale ogólnie to już uważam kolejnym etapem, bo ja na oczyszczanie organizmu patrzę tak. Pierwsze to trzeba przestać się zatruwać. To jest pierwszy filar. Bo co z tego, że my będziemy ciągle się oczyszczać, a będziemy dokładać więcej niż tych naszych efektów oczyszczających. Dlatego najpierw my musimy zidentyfikować, gdzie te związki toksyczne się znajdują. Musimy w tym się wyedukować. Musimy wyeliminować maksymalnie na ile się da z naszego otoczenia.
Ja wiem, że nie dajmy się zwariować, wszystkiego nie wyeliminujemy. I te związki toksyczne wokół nas będą, bo my w sterylnym środowisku nie mieszkamy. Ale jednak my mamy wpływy, my możemy oczyszczać powietrze, my możemy stosować jonizatory, my możemy oczyszczać wody, my możemy decydować jaką żywność my wybieramy. My na to mamy wpływ. Dlatego ja też w książce piszę, pierwszy element, przestańmy się truć, gdzie te toksyny i jak. trzeba je oczyszczać. Człowiek też musi troszeczkę bardziej rozumieć, że są toksyny rozpuszczalne w wodzie i rozpuszczalne w tłuszczach. I każdy będzie miał inny mechanizm usuwania z naszego organizmu. Dlatego, żeby też nie było na zasadzie, a weźmy jakąś kurację oczyszczającą, bo ktoś tam o niej powiedział właśnie na internecie, na jakimś YouTubie, nieważne na jakichś social mediach. Fajna kuracja tygodniowa, to ja ją zastosuję.
Nie, tu trzeba podejść do tego z rozsądkiem. Te kuracje są różne i w ogóle, No. . . tygodniowa kuracja sokowa, dwudniowa. To są jakieś małe elementy, które oczywiście mogą jakąś korzyść organizmowi wnieść, jeżeli przestajesz się zatruwać, przestajesz, robisz sobie post, no to świetnie, no to przynajmniej jest chwila na odpoczynek dla twojego organizmu. Ale nie na tym polega cały detoks i każdą kurację trzeba dobierać pod siebie, pod to, jakie potrzeby ma twój organizm na obecną chwilę. I dlatego tak całościowo do tego podchodzę. Nie zatruwamy się.
Oczyszczamy organizm z tych toksyn, które u siebie zidentyfikowaliśmy, wzmacniamy nasz organizm i co jest najważniejsze, przewracamy mu te jego zdolności, bo owszem, bardzo często my możemy usłyszeć takie dyskusje na internecie, że przecież my mamy nasze narządy detoksykacyjne, to po co im pomagać? Oczywiście, że ich mamy, tylko że postęp poszedł do przodu w technologii, w przemyśle tak mocno. że nasz organizm nie jest w stanie dostosować się do tego ogromu chemii, które jest i my musimy wspomagać ten nasz organizm. My musimy też zwrócić uwagę, że kiedyś zanieczyszczenia były mniejsze, ale związków aktywnych, odżywczych, witaminowo-mineralnych było więcej, które dostarczaliśmy. A teraz dostarczamy mniej z pożywieniem, pozytywnych składników, ale dostarczamy zdecydowanie więcej chemii. Dlatego nasz organizm jest tak mocno obciążony.
I dlatego na co dzień każdy jakby takimi naszymi krokami w dążeniu do zdrowia, w tym zdrowym stylu życia, ten detoks musi być. I on właśnie z tych wszystkich elementów się składa, z takiego świadomego podejścia do tego zanieczyszczenia środowiska i oczyszczania naszego organizmu. Żebyśmy widzieli jak to na nas wpływa i jak z tego wszystkiego wyjść. Dlatego jeżeli ktoś interesuje się takim całościowym podejściem, to Was kochani zachęcam. nataliasamaryc. pl, to jest moja strona i tam znajdziecie opis książki, znajdziecie tam też darmowe fragmenty książki, żeby się z tym zapoznać i znajdziecie też opinie ludzi, którzy już to przeczytali. Także Was zachęcam. Dziękuję bardzo. Dzięki za uwagę.
By visiting or using our website, you agree that our website or the websites of our partners may use cookies to store information for the purpose of delivering better, faster, and more secure services, as well as for marketing purposes.