VIDEO TRANSCRIPTION
Okres retrogradacji planet zewnętrznych w 2025 roku przynosi głęboką analizę i selekcję, prowadząc do stabilizacji społeczeństwa i przygotowując grunt dla nowych inicjatyw. Po zakończeniu retrogradacji w lutym 2026, nadejdzie czas odbudowy i inicjatyw, z nowym cyklem wizji świata oraz przyspieszeniem rozwoju informacji i technologii. Oczyszczanie systemów społecznych i ekonomicznych jest trudne, ale niezbędne dla przyszłych zmian.
Dzień dobry, dobry wieczór, witaj. Rok 2025, jak każdy inny, przynosi okresy retrogradacji planet zewnętrznych. Nie jest to zjawisko nadzwyczajne. Tym, co jednak obecnie zasługuje na uwagę, nie jest sama ilość tych retrogradacji, lecz ich podobieństwo. W drugiej połowie roku Saturn, Uran, Neptun i Pluton będą poruszały się jednocześnie ruchem wstecznym. A tym razem towarzyszy temu jednak taka nietypowa dynamika, bo aż trzy z tych planet, czyli Pluton, Neptun i Saturn wycofają się do znaków, które wcześniej opuściły. I to czyni ten okres takim niezwykle znaczącym, właśnie jako taki czas do głębnej rewizji i powrotu do tematów, które mogły wydawać się już zamknięte. I nie chodzi tu o jakieś spektakularne zwroty akcji, lecz o konieczne cofnięcie się w głąb, by zrozumieć, co naprawdę zostało już przetworzone, a co jedynie powierzchownie zakończone.
W filmie tym przyjrzymy się, jak każda z tych planet będzie działać w fazie nadchodzącej retrogradacji. Jak wpłyną one na zbiorową świadomość i jakie znaczenie może mieć mój związek. moment ich właśnie stopniowego powrotu do ruchu prostego pod koniec 2025 i na początku roku 2026. Zanim przejdziemy dalej, mam dla Ciebie zaproszenie. W dniach 25-27 lipca w Przesiece pod Jelenią Górą poprowadzę trzydniowy kurs astrologii urodzeniowej dla początkujących. Oprócz astrologii. . . Czekają cię też również zajęcia z samouzdawiania przez malarstwo, które poprowadzi Jolanta Szewczyk. Mam jeszcze wolne miejsca. Jeśli czujesz, że to coś dla ciebie, po prostu dołącz. A jeśli nie możesz być na żywo, to nie możesz być na żywo. Przypominam, że trwa również mój kurs Astrologii Online. Dziewięć wideolekcji, w których krok po kroku uczę, jak praktycznie odczytać właśnie horoskop urodzeniowy.
Dla uczestników kursu stacjonarnego mam prezent. Kurs online w połowie ceny. Szczegóły i linki znajdziesz w opisie, a jeśli masz pytania, napisz lub zadzwoń. Te to gadacje, o których nadmieniłem we wstępie, nie zwiastują kryzysu, lecz taki raczej m. in. moment zatrzymania, przypomnienia, że właśnie trwała zmiana wymaga zawsze kolekty, a też właśnie takiego cofnięcia się właśnie o krok, czasem dwa, by odzyskać orientację w tym, dokąd właściwie zmierzamy jako jednostki, jako zbiorowość i dopiero po takim wewnętrznym audycie możliwy jest właśnie dalszy taki trwały rozwój. Retrogradacja planet transpersonalnych nie odnosi się z reguły do spraw codziennych, lecz do takich głębokich procesów formujących tło epoki. To planety spoza takiego progu. w ogóle bardziej jednostkowego doświadczenia. Nie kierują się one taką logiką właśnie takich osobistych pragnień, ale właśnie taką logiką konieczności jakiejś zbiorowej ewolucji.
Kiedy więc planety te wchodzą w fazę etogradacji, ich działanie ulega modyfikacji i staje się mniej bezpośrednie, a bardziej introspektywne. Symbolicznie etogradacja oznacza okres zatrzymania, rewizji i cofnięcia się do miejsca, które wymaga często przepracowania. To czas, w którym ukryte różne procesy, dotąd często niedostrzegalne, wychodzą na powierzchnię. Nie po to, by jakoś też je od razu natychmiast jakoś rozwiązać, lecz by je w ogóle zauważyć. Retrogradujące planety, właśnie te zewnętrzne, działają niczym, można powiedzieć, rentgen. nie tworzą tutaj tą gadacją jakichś nowych nowych zjawisk, ale umożliwiają wgląd w to, co już istnieje. Często w jakiejś formie wypaczonej, zdegenerowanej lub też takiej nieadekwatnej wobec aktualnych potrzeb. Właśnie wszystkie te planety jednocześnie wchodzą w retrogradację, jak ma to miejsce właśnie w drugiej połowie 2025 roku. Energia świata. . . mocno zmienia swój rytm, energetykę.
I właśnie zamiast posuwać się naprzód, zaczynamy się tutaj zatrzymywać. Czasem z przymusu, a czasem z wewnętrznego takiego przeczucia, że coś jest nie tak. Czas ten nie przynosi jednak jakiegoś nowego modelu świata. Przynosi natomiast takie pęknięcia w istniejących strukturach, które przestają właśnie spełniać swoją jakąś funkcję. Z pozoru wszystko toczy się dalej. Gospodarki funkcjonują, technologie się rozwijają, politycy przemawiają, ale pod powierzchnią właśnie coraz silniej pracują tu różne niewidzialne siły rozpadu. Napięcie nie wynika tu właśnie z działania, lecz właśnie z przeciążenia tym, co już właśnie przestało mieć jakiś sens. Świat funkcjonuje tu bardziej wtedy taką siłą inercji. Jednak właśnie nie idzie naprzód. Retrogradacje planet, Plutona, Neptuna, Urana, Saturna zawsze odsłaniają jakiś kryzys jakiegoś modelu. Modelu gospodarczego, który generuje coraz więcej straczek. Modelu technologicznego, który obiecuje nam jakąś wolność, a dostarcza izolacji. Modelu ideologicznego, który miał. . .
usłużyć wspólnocie, a staje się narzędziem nieraz kontroli. Procesy te nie dzieją się jednak właśnie z dnia na dzień. Są bardzo powolne, takie podskórne, nieuchwytne, ale są właśnie tak wyczuwalne na poziomie takiej głębokiej, zbiorowej świadomości. Facet degradacji nie jest to, więc. . . czas inicjatywy, lecz właśnie tej konfrontacji z tym, co zostało zaniedbane, gdzieś ukryte, wypchnięte poza margines naszej uwagi. I zamiast tworzenia pojawia się tutaj potrzeba raczej demontażu. Nie po to jednak, by coś tutaj zniszczyć, ale by raczej uzdrowić. Świat pod wpływem właśnie retrogradujących planet nie przestaje istnieć, przestaje tylko właśnie wierzyć w swoją dotychczasową narrację. A to już jest pierwszy krok do takiej realnej zmiany. Retrogradacja Plutona w wodniku trwająca od 4 maja do 13 października 2025 roku wskazuje przede wszystkim na moment głębokiej rewizji w obszarze władzy i technologii.
szczególnie tej ukrytej pod pozorami takiej neutralnej realności algorytmów, to czas, w którym zaczną się ujawniać różne ciemne strony cyfryzacji. Nie tylko w obszarze prywatności, ale przede wszystkim właśnie w sposobie, w jakim dane, właśnie systemy, technologia zaczynają rządzić tutaj społeczeństwem. Coż wyraźniej widzimy bowiem zjawisko tzw. algokracji, rządów danych, które stopniowo wymykają się spod kontroli społecznej. Korporacje technologiczne chcą bowiem zacząć wykorzystywać algorytmy, nie tylko jak do tej pory to było do analizowania danych, ale też do aktywnego kształtowania przekonania. przekazu informacyjnego oraz nieraz narracji politycznej. Odbywa się to za pomocą wbudowanych filtrów i różnych cyfrowych kagańców nakładanych właśnie na systemy AI, z których coraz więcej osób właśnie czerpie wiedzę o świecie. A władcy algorytmów. . . Potrafią dziś niezwykle skutecznie ustawiać filtry tak, by wiadomości, które docierają do odbiorców, były subtelnie dopasowane do linii ideologicznej, jaką chcą promować.
Innym zjawiskiem może być też narastający taki opór społeczny wobec takiej wszechobecnej właśnie automatyzacji, cyfryzacji, właśnie takiej też centralizacji danych w tle tej właśnie retogradacji. Zgrywać się będzie taki cichy konflikt, człowiek kontra system, wolna wola kontra algorytmy. I właśnie retrogradujący pluton odsłaniać będzie tu to co. . . co dotąd właśnie było ukryte. I mogą wychodzić tutaj, zacząć wychodzić na jaw różne przypadki manipulowania sztuczną inteligencją, właśnie filcowania różnych treści i wykorzystywania technologii do jakiejś potajemnej inwigilacji. To dopiero pierwszy etap testowania struktur przyszłości, które pluton w wodniku dopiero zaczyna tworzyć. A ponieważ retrogradacja zawsze oznacza cofnięcie się i jakieś sprawdzenie fundamentów, można mówić to o pierwszym kryzysie ery cyfrowej, związanej ze sztuczną inteligencją przede wszystkim. Społeczeństwo zaczyna bowiem zadawać sobie tu pytania.
Kto kontroluje technologię? Dla kogo właśnie działa ta cała cyfrowa infrastruktura? I właśnie gdzie jest jakaś granica między postępem a nadużyciem? Neptun po wyjściu ze znaku ryb do barana przynosi nam nowe ideały i wizje. W taki nowy wymiar. Duchowość ma tu po prostu działać. a wartości mają inspirować do czynów. Ale to gradacja do ryb, która trwa już od 4 lipca do 10 grudnia tego roku, zatrzyma ten proces. Będzie to czas dezintegracji wielu obecnych iluzji, które nawarstwiły się w czasie pobytu Neptuna w znaku ryb. Zwłaszcza tych związanych z duchowością, ezoteryką i różnymi odklejonymi, często ideologicznymi utopiami. Co aż więcej osób zacznie mieć po prostu dość epoki takiego magicznego myślenia, takiej duchowości właśnie spod znaku Neptuna w rybach. Często takie pełne różnych. . .
pustych jakichś frazesów, jakichś instant oświeceń i odbietić od twojego właśnie szczęścia przez tutaj jakieś, na przykład jakieś afirmacje. Zamiast tego pojawi się potrzeba czegoś prawdziwego, takiego zakorzenionego i sprawdzonego w życiu. Coś więcej osób zacznie tu po prostu dostrzegać, że przekaz ten się trochę wyczerpał i choć nieraz atrakcyjny wizualnie, emocjonalnie, po prostu nie dał im jednak jakichś realnych narzędzi do mierzenia się tutaj z codziennością, ani jakiegoś też głębszego sensu. Dla części stanie się to momentem rezygnacji z jakichś dalszych poszukiwań. . . . tutaj w tym obszarze, a inni natomiast znużeni właśnie taką iluzją, zaczną kierować się ku bardziej jakimś sprawdzonym ścieżkom duchowym, które dają takie realne oparcie, a nie tylko jakieś czcze obietnice. Saturn zaś w baranie dąży do aktywnego kształtowania struktur. Chce budować nowe fundamenty na takich właśnie zasadach efektywności, dyscypliny, działania.
Jednak jego cofnięcie do znaku ryb, które ma miejsce już od 13 lipca do 28 listopada 1925 roku, przypomina bardziej zejście z takiej twardej, konkretnej ścieżki na taki grząski i nieoznakowany teren. Ryby rozmywają granice, Saturn je stawia. W znaku tym właśnie Saturn stanie się jak taki, można powiedzieć, architekt budujący dom na wodzie, a jego właśnie tutaj zasady nie będą miały po prostu gdzie się zakorzenić. I wraz z jego tym ruchem wstecznym wzrośnie tutaj w społeczeństwie, w ludziach poczucie, że. . . Dotychczasowy system nie jest właśnie do uratowania. Ale nie dlatego, że nie warto, ale dlatego, że nie ma już czego tutaj naprawiać. I zamiast jakiejś walki, jakiejś reformy, pojawi się może jakaś. . . Rezygnacja, po prostu takie stwierdzenie nie da się i się wycofuje po prostu.
To nie będzie czas jakichś rozwiązań, lecz właśnie taki test, czy społeczeństwo potrafi działać w chaosie bez jakichś. . . jasnych reguł i jakichś punktów odniesienia. I czy potrafi tworzyć właśnie coś nowego bez oparcia w jakichś konkretnych strukturach. Uran w bliźniętach symbolizuje rewolucję w komunikacji, błyskawiczną wymianę informacji, jakiś też nadmiar bodźców i często jakąś przewagę formy nad treścią. Jego powrót do znaku byka, który będzie miał od 6 września do 4, lutego 26, to jednak będzie takie gwałtowne zahamowanie na takiej, można powiedzieć, śliskiej drodze i zderzenie tutaj właśnie cyfrowego tego pędu świata z twardymi wymaganiami materii. To moment, gdzie trzeba będzie zejść znowu na Ziemię i skonfrontować się z różnymi realnymi ograniczeniami. W tym czasie na nas to będzie być może jakiś kryzys komunikacyjny. Nasze przeciążone umysły zaczną tutaj odrzucać właśnie ten natłok bodźców.
Ten uraniczny chaos ustąpi miejsca tutaj właśnie potrzebie ciszy, skupienia, kontaktu z tym, co realne i namacalne. A w wymiarze społecznym może to. . . zaowocować jakąś, powiedziałbym, rosnącą niechęcią trochę do technologii, wyłączaniem powiadomień, porzucaniem właśnie tych ekranów naszych smartfonów i takim też po prostu cyfrowym minimalizmem. Nie jako właśnie jakiś bunt, mas, lecz takie ciche, osobiste właśnie decyzje podejmowane właśnie w trosce o własne zdrowie psychiczne. Powód urana do obryka może przynieść takie zmiany gospodarcze, zwłaszcza w obszarach związanych z surowcami i energią. Możliwe będą tutaj jakieś prawdopodobnie przejściowe trudności z jakimś dostępem do niektórych zasobów, co jednocześnie otworzy jakąś nową przestrzeń dla rozwoju jakichś nowych rynków lokalnych. jakichś niezależnych inicjatyw i nieraz być może jakichś alternatywnych form wymiany. Wzrastać będzie przede wszystkim potrzeba takiej stabilizacji.
Społeczeństwo może tutaj właśnie zacząć odwracać się od tego nadmiernego pośpiechu i przebodźcowania, szukając w tym czasie właśnie jakichś prostoty, kontaktu z naturą i bardziej jakichś macalnych wartości. Okres od września do grudnia właśnie, 25 roku, będzie stanowił taki najbardziej zagęszczony moment retrogradacji, czyli Plutona, Neptuna, Urana i Saturna. Będą poruszały się wtedy wstecznie, ale z czego właśnie trzy z nich, Saturn, Neptun i Uran, powrócą wtedy do znaków, które już opuściły. I będziemy tu mieli do czynienia nie tylko z cofnięciem się, ale przede wszystkim z powrotem do tematów, które właśnie wydawały się już jakoś zamknięte. Nie jest to właśnie jakiś jednak krok w tył, w sensie jakimś dosłownym, lecz raczej właśnie taka faza głębszej analizy i selekcji tego, co właśnie ma przetrwać, a co powinno odejść.
Jako, że właśnie te retrogradacje planet działają głównie na poziomie zbiorowym, ich ta właśnie jednoczesna aktywność będzie dawać takie poczucie jakiejś stagnacji. jakiejś blokady, jakichś kierunków życiowych, braku jakiejś klarowności. Dotyczyć to będzie zarówno strefy politycznej, społecznej, jak i indywidualnej, jeśli planety te będą tworzyć jakieś aspekty do ustawień w naszym horoskopie indywidualnym. I jeszcze raz tu powtórzę, nie chodzi tu o jakąś katastrofę, czy jakiś upadek cywilizacyjny, cywilizacji, lecz o po prostu zatrzymanie. Tak by właśnie świat zewidował swoją właśnie trajektorię i odczyścił z iluzji to, co dotąd uchodziło za oczywistość. Kiedy właśnie tak wiele planet działa właśnie do wewnątrz, ta właśnie dynamika świata będzie tutaj słabła. I właśnie może się tutaj w tym czasie pojawić pytanie, po prostu dokąd zmierzamy, na które jednak nie będzie takiej jednoznacznej odpowiedzi.
Ludzie mogą wtedy zacząć odczuwać taką wspomnianą potrzebę wycofania się, zawieszenia jakiejś aktywności, nad taką refleksją, nad kierunkiem swoich działań i właśnie też definicji celów. co w praktyce może skutkować właśnie takim spowolnieniem decyzji, brakiem takiej też gotowości do zmian, a nawet czasami powrotem do jakichś dawnych schematów. Z astrologicznego punktu widzenia, widzenia, taka kulminacja retrogradacji to taki właśnie moment kluczowy, który właśnie nie służy ekspansji, ale uporządkowaniu. To nie porażniw, ale raczej właśnie czas przesiewania właśnie ziarna plew. Napięcie i zatrzymanie nie należy tutaj rozpatrywać właśnie jako jakiejś porażki. Są one bowiem właśnie takim naturalnym etapem każdego takiego większego cyklu rozwojowego. To, co w tym czasie zostanie rzucone, ma szansę już nie wrócić, a to, co przetrwa, zyska swoją jakąś głębszą autentyczność. Luty właśnie 2026 roku przyniesie takie, można powiedzieć, symboliczne i energetyczne domknięcie okresu tych głębokich rewizji zapoczątkowanego właśnie w 1925.
To będzie moment właśnie, w którym. . . Uran, ostatnia z planet transpersonalnych, zakończy swoją metrogradację i powróci do ruchu prostego. Tym samym zakończy się właśnie. . . faza cofania i wglądu, a właśnie ta światowa energia, energetyka zacznie wyraźnie tutaj zmieniać swój kierunek. Właśnie od analizy do działania, od demontażu do budowy i od oczyszczania do jakiejś kreacji. Powód Plutona, dowodnika, poruszy znów ważne tematy zmian społecznych, technologicznych i systemowych. Po czasie, w którym na wierzch wyjdą różne problemy, słabości starej struktury, zacznie się tworzyć przestrzeń na coś nowego. Będziemy szukać jakichś lepszych, bardziej sprawiedliwych i odpornych na kryzysy sposobów do życia razem. Nie jako jakaś piękna idea bez pokrycia, ale jako konkretna odpowiedź na to, co wcześniej nie działało. Saturn i Neptun, obie planety, będą już wtedy osadzone stabilnie w baranie i zasygnalizują rozpoczęcie nowego cyklu.
Z jednej strony pojawi się silna potrzeba różnych konkretnych działań, tworzenia struktur, podejmowania decyzji, właśnie tu jako Saturn, a z drugiej formowania jakiejś nowej, bardziej realistycznej. . . wizji świata, jako Neptun. Balan, bowiem nie czeka, działa i inicjuje. I w tej konfiguracji będzie właśnie można mówić o narodzinach zupełnie czegoś nowego. Przede wszystkim o jakichś długofalowych projektach, które mogą nadać ton nadchodzącej dekadzie. Uran rozpocznie wtedy swoją długą podróż przez znak bliźniąt. To będzie jasny i wyraźny sygnał do przyspieszenia w sferze informacji, komunikacji, technologii. Jednak już w takiej wersji bardziej dojrzałej, przefiltrowanej właśnie przez wcześniejszy okres testów, korekt. być może jakiegoś upadku, jakichś złudzeń. Innowacje zyskają wtedy takie solidniejsze podstawy, a jakieś nowatorskie idee będą miały większą szansę na realne wdrożenie i taką społeczną akceptację. Luty 26 wyznacza więc taką wyraźną linię graniczną między okresem stagnacji i rozkładu, a czasem odbudowy i inicjatywy.
Wejdziemy wtedy w nowo. nową fazę, w której planety sprzyjać będą budowaniu. Nie na gruzach jakiejś przeszłości, lecz na takim świadomie oczyszczonym fundamencie. To czas właśnie, gdy świat nie tylko. . . tylko właśnie odzyska kierunek, ale i zacznie go tutaj wyznaczać na nowo. Retrogradacje, o których tu była mowa, to więc naturalny moment zatrzymania i korekty, wpisany w większy cykl, rytm świata. To, jak już mówiłem, nie czas budowania, tylko rozbierania tego, co już nie działa. Systemy społeczne, polityczne, ekonomiczne nie muszą się tu zawalić, ale mogą właśnie pokazać, pokazać swoje słabe punkty, jakieś błędy. To będzie trudny, ale potrzebny proces oczyszczania. Świat się zmieni. I nie dlatego, że ktoś go naprawi, ale dlatego, że zaczniemy go lepiej widzieć, takim jakim jest. I dopiero wtedy będzie właśnie można zacząć budować coś bardziej prawdziwego.
Dziękuję Ci za uwagę i za wspólny czas. I do usłyszenia w następnym odcinku. .
By visiting or using our website, you agree that our website or the websites of our partners may use cookies to store information for the purpose of delivering better, faster, and more secure services, as well as for marketing purposes.