VIDEO TRANSCRIPTION
Podczas rozmowy w podcastach poruszono temat pęcherza nadreaktywnego, który charakteryzuje się nagłymi potrzebami oddania moczu, częstym chodzeniem do toalety oraz wybudzaniem w nocy. Omówiono różnice między pęcherzem nadreaktywnym a nietrzymaniem moczu, przyczyny i objawy tego schorzenia. Terapia obejmuje zmianę nawyków, terapię manualną, farmakoterapię i trening pęcherza. Wskazano, że warto skonsultować się z specjalistą w przypadku problemów z pęcherzem, unikać używania wkładek higienicznych oraz podkreślono, że dbanie o pęcherz może być długotrwałym procesem.
Jest informacja do mózgu, że potrzebujemy iść do toalety i nie ma takiej sytuacji, że dobra, dokończę zadanie i wtedy pójdę. Tylko to jest taka sytuacja, w której muszę iść teraz i nie ma innej opcji. Mamy się też na przykład o takim syndromie dziurki od klucza, czyli jak już biegniemy po prostu do domu i czujemy, że już lada chwila, już będziemy, no i to jest też kwestia tego, że ta potrzeba pójścia do toalety wybudza nas w nocy więcej niż dwa razy. I my go opróżniamy po te trzy kropelki, on tak naprawdę Jego zadaniem jest zgromadzenie tego moczu. Myślę, że niska świadomość właśnie tego, co nam może na ten pęcherz szkodzić, tak, właśnie, że kofeina, nikotyna, cytrusy, to są jednak takie składniki, które nam podrażniają ten pęcherz.
Zdarza się, że pacjentki korzystają z wkładek. My wkładką mówimy NARA. Cześć, widzimy się i słyszymy w Talks4Life, czyli podcaście o zdrowiu, o fizjoterapii, o tym jak nie zaniedbywać swojego ciała, a przez to też głowy. I co zrobić, jeśli już zdarzy się tak, że coś jednak nam nie zatrybi w tym naszym organizmie, a chcemy, żeby wróciło do normy. Dzisiaj rozmawiam z Olą Zalewską i z Klarą Lemiszewską. Dziewczyny są naszymi fizjoterapeutkami uroginekologicznymi, więc temat będzie. . . Właśnie taki uroginekologiczny, urologiczny. Dzisiaj porozmawiamy, bo kiedyś już rozmawiałam z wami o nietrzymaniu moczu. I dzisiaj jak dostałam temat, znaczy dostałam go wcześniej, ale jak dostałam temat naszej dzisiejszej rozmowy, to pierwszym moim pytaniem było, ok, ale czym to się różni? I już mówię, już wyjaśniam, dzisiaj będziemy rozmawiać o pęcherzu nadreaktywnym.
I teraz wytłumaczcie mi, czym to jest. Czy to jest jakieś schorzenie, choroba, jakiś taki zespół reakcji, które się dzieją w naszym organizmie i przede wszystkim, czy to się różni i czym to się różni od nietrzymania moczu. A tak by the way, to zapraszam was do odsłuchania tego odcinka, jeśli nie macie go jeszcze za sobą. Tak, no sam pechesz nadreaktywny definiujemy jako taką nagłą, niepowstrzymaną potrzebę oddania moczu, taką, której nie możemy odroczyć, tak? Czyli jakby robimy coś. . . Jest informacja do mózgu, że potrzebujemy iść do toalety i nie ma takiej sytuacji, że dobra, dokończę zadanie i wtedy pójdę. Tylko to jest taka sytuacja, w której muszę iść teraz i nie ma innej opcji. Czyli taka nagła chęć na siku, że aż boli. Tak.
I że mózg wysyła taką informację, że jeżeli do tej toalety nie pójdziemy, to będzie źle. Zawsze przed ważnymi egzaminami. Na przykład. Albo innymi ważnymi rzeczami. Dokładnie, bo to też jest jeden z czynników. No okej, czy to jest choroba, czy to jest schorzenie, czy to jest bardziej jakiś nasz problem taki związany ze stresem, z naszą neurologią? No jak najbardziej, ta komponenta taka behawioralna jest tutaj istotna, bo tak jak właśnie wspomniałaś też, że stres, no takie czynniki dotyczące właśnie w sumie codziennego naszego funkcjonowania, więc jak najbardziej ta komponenta behawioralna i też nasze nawyki.
nawyki, czyli właśnie to słynne wysikaj się na zapas, więc też oduczanie pęcherza, jego głównej funkcji, czyli gromadzenia moczu, więc jak najbardziej stres, nawyki, co jeszcze? Bo to, że w naszym pęcherzu ten mocz jest i się tam zbiera, to to nie jest nic złego, od tego on jest, tak? Tak, to jest główna funkcja. Czyli takie dowysiusiwanie się, nie wiem, na każdej przerwie przed zajęciami jest. . . czymś, co tak naprawdę wprowadza troszeczkę zły system w naszym. . . I mówiłyśmy już o tym zresztą przy nietrzymaniu moczu. To teraz może wróćmy, bo się sama zamotałam w swoich wypowiedziach. Czym pęcherz nadreaktywny różni się od nietrzymania moczu? O, dobra, jesteśmy tu. Tak, to jest to, co cały czas rozwala mi głowę i jakby chcę w końcu to zrozumieć.
Tak właśnie, dlatego się zawahałam, jak wymieniałaś powody, bo właśnie myślałam o tym. Tak, ja tak też się trochę zgubiłam, ale dobra, tak żeby w ogóle określić to, że rozmawiamy o wysiłkowym nietrzymaniu moczu, bo jakby często to się skupia tylko, że to jest nietrzymanie moczu. Nie, to jest rodzaj wysiłkowego nietrzymania moczu, a pęcherz nadreaktywny to jest właśnie ta nienegocjowalne parcie na mocz, które może też jakby być suche bądź mokre. No i słuchaj, jeżeli. . . Jakby ten bodziec kończy się po prostu tym, że zdążymy dobiec do toalety, robimy siku, no a mokry, no to niestety, że gdzieś jakby ta chęć tego oddania moczu jest nienegocjowalna. Mówi się też na przykład o takim syndromie dziurki od klucza, czyli jak już biegniemy po prostu do domu i czujemy, że już lada chwila, już będziemy, no i.
. . Kończy się to na przykład właśnie tym, że ten pęcherz nie dał rady, nie dotrzymaliśmy. Tak, bo pęcherz nadreaktywny to jest jakieś zaburzenie bądź nieprawidłowa reakcja pęcherza na mocz. Tak najprościej wydaje mi się mówiąc. No a nietrzymanie moczu to jest po prostu mimowolne wyciekanie moczu z pęcherza. Czyli nietrzymanie moczu może być, że tak powiem, samodzielne. Bez tego nadreaktywnego pęcherza. Tam nie musi być nadreaktywnego pęcherza, żeby było nietrzymanie moczu. A nadreaktywny pęcherz niekoniecznie musi zakończyć się tym nietrzymaniem moczu. Ale może. Tak, tak, tak. Ok. Dobra. Mamy to. Najgorszy z nami. To powiedzcie mi, jakie są, oprócz tego takiego przymusu do wysiusiania się, jakie są jeszcze objawy tego nadreaktywnego pęcherza? To jest zbyt duża częstotliwość w ogóle chodzenia do toalety, czyli mniej więcej powyżej 8 razy w ciągu doby.
I to jest też kwestia tego, że ta potrzeba pójścia do toalety wybudza nas w nocy więcej niż dwa razy. Ze względu na to, że zakładamy, że jeżeli jeszcze gdzieś tam na wieczór gdzieś dużo tych płynów zostało przyjętych, to jakby ta nocna toaleta jedna jest w porządku. Natomiast jeżeli to się zdarza trochę więcej razy, to to już jest coś, co nas niepokoi. To ile tak naprawdę razy w ciągu dnia? Powinniśmy oddawać mocz, bo w nocy to już wiemy tak, że jakby ten jeden będzie jeszcze okej. A w ciągu dnia, skoro 8 to za dużo, do 8, wszystko do 8 jest okej? Mówi się od 6 do 8. Od 6 do 8. To jest tak w porze, a żeby było. . .
Jeszcze kwestia objętości, nie? Że mówimy o tym, że to około tych 250 ml to jest taka optymalna objętość. Czyli nie tak, że pójdę i zrobię 3 kropelki i to już jest oddanie moczu? Nie. Nie, nie. No to jest właśnie ten problem, że ten pęcherz nie może się wypełnić tym moczem. I my go opróżniamy po te trzy kropelki. On tak naprawdę, jego zadaniem jest zgromadzenie tego moczu, więc my ogólnie zwalniamy go z jego funkcji, którą powinien pełnić. I stąd właśnie jest problem. Ten pęcherz się rozleniwia, nie musi się rozciągać, nie musi mieścić tego moczu. No i potem leniwy pęcherz tutaj nagli, że trzeba już oddawać.
Tak, plus jeżeli jeszcze wytrenujemy ten pęcherz do tego, że opróżniamy go przy niewielkiej ilości moczu, to nic dziwnego, że jak potem znowu ta niewielka ilość moczu się pojawia, to dla niego to jest od pewnego momentu sygnał. że no przecież halo, zawsze do tej pory już chodziłyśmy do toalety, to jakby teraz też potrzebujemy pójść. To mamy już trochę przyczyn, bo mamy na przykład ten stres, mamy to jak prowadzimy styl życia i do czego przyzwyczajmy nasz pęcherz, czyli do jak częstego oddawania moczu. Co jeszcze może być przyczynami tego nadreaktywnego pęcherza? No mogą być jeszcze wszystkie rzeczy, które w tym pęcherzu nie powinny być, typu jakieś guzy. bądź jakby nieprawidłowa budowa ścian pęcherza. Na pewno jest kwestia spożywania tych rzeczy triggerujących nasz pęcherz. Kofeina, nikotyna, cytrusy. To są też takie duże rzeczy.
Hormonalnie też możemy mieć problemy, które będą nam powodowały właśnie pęcherz natyreaktywny. To myślę, że takie główne rzeczy. No też obniżeniowe rzeczy, czyli po prostu obniżenie narządów u kobiet. A co w. . . wpływa właśnie na domykalność szyi pęcherza, czyli po prostu otwiera się. I też neurologiczne sprawy, gdzie trochę te zaburzenia sygnałów są, no nie do końca ta komunikacja mózg-pęcherz jest sprawiedliwa. Dobra, to skoro już jesteśmy przy tym, że zahaczyłaś o kobiety, czyli o to, jak tam jest zbudowane, czy zaburzone nasze wnętrze, czy nadreaktywny pęcherz dotyczy tylko dziewczyn? Nie. Nie, nie będziemy wszystkiego brać na siebie, panów też to dotyczy, dokładnie. Podzielimy się. Tak, u panów to jest częściej związane z przerostem prostaty, w wyniku którego jest trudność w ogóle z zrobieniem siku.
Tak, no i panowie też te nawyki mogą sobie wyrobić, jak najbardziej też wychodzenie do toalety, bo ja tak chcę, bo ja tak zaplanowałem, a nie dlatego, że chce mi się siku. Czyli troszeczkę też jak ktoś ma nadreaktywny pęcherz, to może sobie w głowie oczywiście obwinić swoich rodziców o to, że przyzwyczajali i tam wysikaj się przed wycieczką, wysikaj się przed autobusem i tak dalej i potem pójdź na przerwę, siusiu. Tak, ja myślę, że to. . . Pójdź do rodzice. Pójdź się wysikaj, to jest jeszcze, ale jakby pokazywanie dziecku, że oni sami tak robią. To myślę, że jest duży case, że jakby mamo, ja jeszcze pójdę się ku zaniu, wyjdziemy. O, jeszcze. pójdę się koło, bo zaraz będziemy dłużej jechać.
No tak, tylko że u dziecka też jest trochę inna taka sytuacja, bo faktycznie dziecko nie ma takiej kontroli jak my nad pęcherzem, jak osoby dorosłe, ale no jakby ten schemat jest już tam zaszczepiany. To powiedzcie mi teraz troszeczkę o tym, jak wy diagnozujecie w gabinecie ten pęcherz nadreaktywny. Czy ktoś, kto przychodzi, mówi wam wprost, wie pani co, albo wiesz co, Klara, nie wiem, no, często chce mi się sikać. Mam straszne parcie na pęcherz. Czy jak to wygląda zazwyczaj? Ja najczęściej w gabinecie słyszę to określenie, że nagle chce mi się siku i muszę iść już teraz. To myślę, że takie złote zdanie, które ja słyszę w gabinecie i potem w. . .
najczęściej w wyniku dalszego wywiadu, badania i tak dalej, no to faktycznie to wychodzi ten nasz pęcherz natyraktywny, a tym bardziej, jeżeli to podkładamy dzienniczkiem mikcji, no to wtedy już mamy prawie, że czarno na białym to, że ten fakt, że to właśnie był pęcherz. Czyli, że często te mikcje właśnie w tym dzienniczku nam wyjdą i też wyjdzie nam ilość tego wydalanego moczu i wyjdzie, że tam na przykład jest 100 milimetrów mililitrów, Więc też nam po prostu te. . . te mikcje nam wyjdą. Więc mamy czarno na białym i właśnie wywiad. To są te takie kluczowe rzeczy. No bo pacjentka właśnie zgłosi to, że ona musi sobie rozplanować to, jak wychodzi z domu, czyli będzie mniej piła, musi mieć miejsce, gdzie są toalety. Więc takie właśnie charakterystyczne zdania padają w trakcie tego wywiadu.
Dobra, czyli macie dzienniczek, macie tą rozmowę z pacjentem, pacjentką, z konsultacją. A czy Dzięki. W diagnozowaniu tej przypadłości wchodzi w grę takie badanie manualne też, żeby tam spadać, jak się układają te mięśnie, czy są napięte, czy nie napięte? Jak najbardziej, jak najbardziej. Wiecie, ja tak dążę ten temat, bo pacjenci często przez to, że te kwestie są mocno intymne, jakby boją się też zajrzeć do waszych gabinetów i chcę tam troszeczkę to odczarować dla naszych pacjentek. No też to nie jest taki. . .
I temat miły, tak? Jakby te parcia naglące, nietrzymanie moczące, też nie jest taka rzecz, o której się rozmawia przy kawie, aczkolwiek bardzo do tego zachęcamy, żeby jednak rozmawiać po prostu, bo może ktoś podpowie, że słuchaj, hej, może skorzystasz tam z pomocy, bo jest taka możliwość i więc naprawdę warto i nie jest to żaden wstyd chcieć sobie pomóc. No i zgubiłam wątek po prostu. Badania terapii manualne. Czy pomaga, czy diagnozujecie w ten sposób te napięcia mięśniowe? Jak najbardziej, właśnie żeby też celem sprawdzenia, co w ogóle się dzieje w tym dniem miednicy, czy jest jakaś przeszkoda tam, czy jest podwyższone napięcie. Też w ogóle takie świadome napięcie i rozluźnienie tego dna miednicy pozwala nam też trochę negocjować z tym pęcherzem.
Jednak wysyłamy taki sygnał, kiedy napinamy świadomie do miednicy, że ej, tu jest zamknięte, czyli nie wypuszczamy tego, nie idziemy do toalet, jesteśmy w fazie gromadzenia moczu. Więc też. . . Możemy trochę próbować negocjować z tym pęcherzem, trochę tak oszukać go, więc tego też się możemy nauczyć w gabinecie, żeby stopniowo wprowadzać właśnie ten trening pęcherza, wydłużać te przerwy między wizytami w toalecie. Czyli jest to troszeczkę taki trening jak każdy inny? Dokładnie tak. Tak, tylko inny cel mamy. Czyli można pewne rzeczy wyćwiczyć, wypracować? Tak, to się też tak ładnie nazywa jako trening nawyków toaletowych. I to jest pełnoprawny trening, po prostu ćwiczymy ten pęcherz, żeby on inaczej, na nowo. zaczął funkcjonować.
A jak pacjenci, jakie błędy popełniają w momencie, w którym wiedzą już, że mają ten nadreaktywny pęcherz? Czyli jak można sobie zaszkodzić? Jak sobie szkodzimy często? Świadomie bądź nie? Raczej nie. No na pewno ta kwestia chodzenia siku na zapas. No to jakby pokoleniowo mamy, kulturowo trochę mamy, tak? I to jest, wydaje mi się, taka najgłówniejsza, najbardziej generująca nam to rzecz. Myślę, że niska świadomość właśnie tego, co nam może na ten pęcherz szkodzić, tak, właśnie, że kofeina, nikotyna, cytrusy, to są jednak takie składniki, które nam podrażniają ten pęcherz i powodują to, że on trochę inaczej funkcjonuje. Sama kwestia właśnie postawy ciała, świadomości tego ciała, tak, pęcherz natyraktywny też jest spowodowany stresem i emocjami, tak, więc świadomość tego i umiejętność rozpoznawania.
że to, co się dzieje akurat teraz z tym meczem jest spowodowane właśnie jakimś nadmiernym stresem czy jakimś wydarzeniem, które się dzieje w życiu, no to też jest jakby coś, co ludzie nie za bardzo ze sobą łączą i jakby byliby to w stanie łatwo powstrzymać, tak? No ale jakby jak nie mają świadomości tego, no to mogą tym sobie zaszkodzić. Czyli tak naprawdę nawyki, nawyki, jeszcze raz nawyki i to, jak się prowadzimy na co dzień, no bo też… Chodzi na to, że tak, no. Słuchajcie, a takie akcje pod tytułem wypiję mniej wody czy tam czegoś, bo nie wiem, przez kolejne 5 godzin będę musiała wytrzymać na operze w Teatrze Narodowym.
No to właśnie też jest błąd, ale z drugiej strony to jest taka pierwsza rzecz, która przychodzi do głowy na chłopski rozum, tak, że jak mniej wleję, no to może nie zachce mi się. Tak, tak, więc to jest też taka rzecz, która przychodzi pacjentom do głowy, to i właśnie planowanie, gdzie będzie toaleta. No i jakby też naszym celem jest na wizycie, żeby powiedzieć, że to nie tędy droga, że rozumiemy ten mechanizm, dlaczego pacjenci tak postępują, no ale ta podaż płynów musi być obecna, jeszcze zaraz wrócą upały, więc kiedy nie będziemy pić wody, no to tak. Średnio. Ja myślę, że to w ogóle jest duży case właśnie problemów z nadreaktywnym pęcherzem.
To jak ludzie, jakby jak cierpi po prostu takie funkcjonowanie codzienne człowieka, który zmaga się z takim problemem, bo to też mi gdzieś często w gabinecie z pacjentkami właśnie wychodzi, że jakby jedna rzecz to, że nagle pojawia się to naglące parcie na ten mocz, ale drugi case nagle nam się pojawia, że Ja wiem, że zanim wyjdę, to muszę iść siku, mimo że jadę po dziecko do szkoły 2 km. Ja na przykład wiem, że tego dnia nie spotkam się ze znajomymi, bo znajomi chcą się spotkać gdzieś w plenerze, a tam nie będzie toalety na przykład, jako takiego swobodnego miejsca, więc uważam, że to bardzo wpływa na jakość życia. A niestety, i żeby na przykład mieć to życie towarzyskie, tak jakby, żeby mieć świadomość, że będzie mniejsza potrzeba pójścia do toalety, zmniejszać tą podaż płynów.
A prawda jest taka, że im bardziej zagęszczony mocz, tym bardziej triggerujący dla pęcherza, tym bardziej wzmagający problem jego nadreaktywności. Czyli mamy trochę. . . Z jakiejś infekcji, czy czegoś tam jest, też możemy na siebie więcej ściągnąć tym niepiciem. Trochę powtórkę z tego nietrzymania moczu, bo pierwsze, co mi wtedy powiedziałyście, to było pić więcej, tak? Bo trzeba dużo pić. Skomplikowane to wszystko. Słuchajcie, powiedzcie mi teraz, jak długo trwa. . . Oczywiście powiecie, to zależy i że są widełki. Jak długo trwa. . . Masz taki do mierzenia, ile razy to zależy padło w tych podcastach. Ale Bartek, zanotuj, bo to jest bardzo dobry pomysł.
Jak długo trwa proces terapii i czy w ogóle ten pęcherz nadreaktywny jest czymś, co w 100% możemy wyleczyć? Czy do końca życia z tyłu głowy musimy mieć tą taką świadomość dbania o swój pęcherz? Myślę, że warto mieć tę świadomość jednak. Ale da się wyleczyć? Tak. Jak najbardziej, tylko właśnie trzeba jednak tych chęci, bo to jest oduczenie pęcherza funkcji, w którą my go wprowadziliśmy. Więc też jeżeli pacjentka przychodzi i mówi, że od pięciu lat zmaga się z daną dysfunkcją, no to nie odwrócimy pięciu lat nawyków w jedną wizytę. Więc też trzeba się liczyć z tym, że my musimy ciało nauczyć w ogóle totalnie nowej drogi. Musimy wyżłobić te. . . właśnie tę trasę, gdzie uczymy pęcherzy, że hej, odłożymy to trzy minuty, dobra, ugramy te trzy minuty, pójdziemy do toalety, ale próbujemy.
Więc to wszystko też wymaga czasu, ale jest do wykonania. Tylko właśnie to jest ogrom pracy domowej, właśnie między innymi z tymi nawykami, co też wydaje mi się, że może być po prostu najtrudniejszym elementem terapii. Tak, myślę, że też warto wspomnieć, że przy takich naprawdę hardkorowych przypadkach tego pęcherza nadreaktywnego, Mamy jeszcze farmakoterapię i mamy jeszcze bardziej inwazyjne sposoby radzenia sobie z tym. Więc jakby warto mieć taką świadomość, że to jest długa droga i też prawdopodobnie taka, która może nam towarzyszyć, no jak nie, do samego końca życia. Ze względu na to, że spoko, że nam się uda zmienić te nawyki, tylko że te nawyki muszą z nami zostać do końca. Jakby nie możemy potem wrócić do tego, co było przed. A ile mniej więcej trwa wasza praca? Nie wywiniecie się od tego pytania.
Ja wiem, że nie możecie obiecywać gruszek na wierzbie, ale nie wiem, jest to kwestia paru miesięcy pracy plus ta zmiana nawykowa u pacjentów? Czy to jest parę lat pracy w gabinecie? Już tak przesadzam pewnie trochę. Ja paradoksalnie myślę, że takie pierwsze efekty zmian przychodzą bardzo szybko, tak? To znaczy myślę o dwóch, trzech terapiach w takim sensie, że jakby. . . już pojawia się jakaś zmiana, czyli te epizody zdarzają się rzadziej, zdarzają się mniej intensywnie, już w takim dosyć krótkim czasie, natomiast tak długoterminowo to już wszystko właśnie zależy od tego. . . Od dyscypliny też. Tak, dokładnie. Chciałam zostawić takie światełko w tunelu po prostu, Clara, dlatego tak drążę.
Dobrze dziewczyny, czy jest jeszcze coś, co chciałybyście powiedzieć, żeby dzisiaj wybrzmiało tak ostatecznie o tym pęcherzu i moczu? Bo nie wiem, czy będzie jeszcze jakiś trzeci odcinek w tym temacie. Pewnie coś tam kiedyś jeszcze spłodzimy. Ale czy dzisiaj takie podsumowanie dla pacjentów macie? No, ja myślę, że fajnie, żeby wybrzmiało nam koniecznie to, że to nie jest normalne. Czyli jeżeli zdarzają nam się takie epizody, jeżeli coś nas niepokoi, to warto każdą taką rzecz związaną z plecherzem skonsultować, chociażby z nami, tak? Ze względu na to, że. . . Mamy ogromne pole do pracy z tego typu problemami, więc warto sobie polepszać jakość życia. Czyli to nie jest kwestia taka moja uroda? Ani trochę. Okej.
Ola, coś jeszcze? Tak, jeszcze taki jeden tip, ale myślę, że to też się pojawiło w tym poprzednim odcinku o wysiłkowni i trzymaniu moczu. Zdarza się, że pacjentki korzystają z wkładek. My wkładką mówimy Nara, jak najbardziej możemy korzystać z produktów do nietrzymania moczu, jeżeli zdarza się, że te parcia naglące kończą się właśnie incydentem, gdzie ten mocz jest zgubiony. Korzystamy z produktów do nietrzymania moczu, jak mamy nietrzymanie moczu. Nie korzystamy z wkładek higienicznych, ewentualnie zachowujemy je na koniec, ale też właśnie Klara o tym kiedyś mówiła, że to trochę maskuje nam też te objawy i wtedy pacjentki nie do końca wiedzą, co się tam dzieje, no bo ta wkładka cały czas tam jest. I wiadomo, że ona jest po prostu z obawy przed.
Ale też zaznaczam, że właśnie warto korzystać z innych produktów, dedykowanych produktów po prostu, a najlepiej nie z wkładek higienicznych, żeby można było też obserwować, co to ciało mówi. Tak jest, podpisuj się rękami i nogami. To był taki myślę, że ostateczny tip. Ja wam bardzo dziękuję za dzisiejszy odcinek i dzisiejszą rozmowę. Klara Lemiszewska, Ola Zalewska, ja nazywam się Natasza Gerdon i zapraszam was zawsze, wiadomo, do odsłuchiwania naszych odcinków. Ponieważ myślę, że w każdym ktoś z naszych słuchaczy, czyli wy możecie odnaleźć coś dla siebie. Dzisiaj jeśli macie ten problem nadreaktywnego pęcherza, albo wiecie, że ktoś ma, warto zajrzeć w komentarze i w opis. I tam jest taki link, który po kliknięciu zaprowadzi was w odpowiednie miejsce. Dlatego bardzo dziękuję, słuchajcie nas, oglądajcie, a ja jestem fanką dzisiejszych moich gości. Dzięki. Dzięki.
By visiting or using our website, you agree that our website or the websites of our partners may use cookies to store information for the purpose of delivering better, faster, and more secure services, as well as for marketing purposes.